To z nimi "Lewy" współtworzyłby atak "Barcy"? Niesamowity zwrot akcji!
Robert Lewandowski - wbrew pozorom - ma być cały czas bardzo blisko transferu do FC Barcelona. Z kim mógłby współtworzyć linię ofensywną "Blaugrany"? Wiele wskazuje na to, że m.in. z Raphinhą, który również ma być bliski przenosin na Camp Nou, oraz z... Ousmane Dembele. To o tyle niezwykłe, że Brazylijczyk miał zastąpić właśnie Francuza, ale "Barca" prawdopodobnie zdoła chwycić wszystkie sroki za ogon.

Robert Lewandowski od poniedziałku przebywa w Monachium, gdzie zaczynają się właśnie przygotowania Bayernu do sezonu 2021/2022. Choć piłkarz wolał uniknąć powrotu do stolicy Bawarii, to jak dotychczas nie doczekał się on finalizacji rozmów w sprawie swojego transferu do FC Barcelona i karnie stawił się w Niemczech, raczej ostatecznie grzebiąc wszelkie plotki o możliwym strajku z jego strony.
Nawet pomimo takiego rozwoju sytuacji prasa w Katalonii informuje, że zakontraktowanie "Lewego" przez wicemistrzów Hiszpanii jest już naprawdę tylko kwestią czasu. Klub z Camp Nou działa jednak jednocześnie wielowektorowo i dogrywa również współpracę z innymi zawodnikami - w tym prawdopodobnymi partnerami Polaka w ataku.
Robert Lewandowski zagra z Raphinhą? Brazylijczyk o krok od transferu
Przede wszystkim na ostatniej prostej ma być transfer Raphinhi z Leeds United. Ten bardzo istotny dla "Pawiów" gracz już od dawna wzbudzał mocne zainteresowanie ze strony nie tylko "Barcy", ale chociażby i londyńskiej Chelsea, natomiast ta według "Daily Mail", miała nie sprostać Katalończykom w walce o skrzydłowego i teraz spróbuje skupić się na ściągnięciu kolegi Lewandowskiego z "Die Roten", Serge'a Gnabry'ego.
"Daily Mirror" z kolei podkreśla, że Barcelona pękła w sprawie kwoty, jakiej zażądała ekipa z Leeds i będzie skłonna wypłacić 65 milionów funtów za piłkarza. Z całą pewnością wokół Raphinhi się "kotłuje", bo Brazylijczyk nie znalazł się w kadrze United na tournee po Australii.
Ousmane Dembele jednak zostanie w Barcelonie? Francuz blisko nowego kontraktu
Tymczasem ma dojść do jeszcze jednego bardzo interesującego zwrotu akcji - jak donosi m.in. "Marca", nową umowę z "Blaugraną" ma podpisać Ousmane Dembele, który w ostatnich miesiącach zdawał się być wielokrotnie na wylocie z klubu. Już wcześniej hiszpańskie media podawały, że Francuz zgodzi się na ok. 40-procentową obniżkę pensji, a on sam w stolicy Katalonii znalazł się w niedzielę i wszystko wskazuje na to, że jeszcze przez dwa kolejne lata będzie przywdziewać koszulkę w bordowo-granatowych barwach.
Tym samym na swoim postawił trener Xavi Hernandez, który mocno zabiegał o to, by móc dalej korzystać ze zdolności Dembele - w ten sposób niespodziewanie "Barca" zamiast jednego, może mieć co najmniej dwóch bardzo mocnych kandydatów na prawe skrzydło. Raphinha miał "wejść w buty" reprezentanta Francji - a będzie przypuszczalnie współdzielić z nim szatnie.
Robert Lewandowski z Raphinhą i Dembele, ale... bez Depaya?
Czy więc Robert Lewandowski będzie już niebawem współpracować - zapewne zamiennie - z tą dwójką w ataku FCB? W przypadku transferu Polaka wydaje się to raczej pewne. Mniej prawdopodobna jest na pewno kooperacja na linii "Lewy" - Memphis Depay, bowiem Holender stracił ostatnio na znaczeniu w drużynie i z dnia na dzień wzrasta prawdopodobieństwo, że nastąpi jego rozbrat z ekipą z Camp Nou.
Najciekawsze będzie jednak to, co stanie się z Pierre-Emerickiem Aubameyangiem, który w "Barcie" przeszedł prawdziwe odrodzenie. Gabończyka czeka bez wątpienia walka o pozycję "dziewiątki" z "Lewym" - a my w Polsce będziemy tę rywalizację obserwować z zapartym tchem.








