To może przesądzić o przyszłości Lewandowskiego. Fatalna seria napastnika Barcelony
Pierwsza połowa sezonu 2025/26 sugerowała, że FC Barcelona jest bliżej pożegnania się z Robertem Lewandowskim, niż podpisania z nim nowej umowy. Możliwe jednak, że w tym temacie doszło do dość wyraźnej zmiany narracji. Bynajmniej nie została ona podyktowana wzrostem formy Polaka, bo ten długowymiarowo nie miał miejsca. Sytuacja Barcelony jest skomplikowana. I ma to związek z Ferranem Torresem.

Pierwsza połowa sezonu 2025/26 była kluczowym okresem dla Ferrana Torresa. Hansi Flick, selekcjonując skład na dany mecz, zdecydowanie częściej sięgał po niego, a nie po Roberta Lewandowskiego.
Hiszpan grał mało widowiskowo, ale broniły go liczby. Nawet jak nie zagrał dobrego meczu, uciszył krytyków, ponieważ ostatecznie często schodził z boiska z golem. A raz zdarzyło się nawet, że z trzema.
Jedenaście meczów z rzędu bez gola. Ferran Torres rozczarowuje na całej linii
Ferran Torres zdobył w lidze dość sporo bramek, ale ostatecznie jego licznik zatrzymał się na liczbie "12". I od 31 stycznia ten dorobek się nie powiększył. Seria bez gola u Hiszpana trwa już jedenaście spotkań.
To doprawdy fatalna passa Ferrana Torresa. Napastnik Barcelony zawodzi nie tylko pod względem strzelania goli. Nie asystuje, nie stwarza zagrożenia pod bramką rywala. Często wręcz potyka się o własne nogi, wchodząc na murawę z ławki rezerwowych.
Kibice FC Barcelona zdążyli przyzwyczaić się już do tego, że jeśli drużyna potrzebuje odwrócenia losów meczu, to Ferran Torres jej nie uratuje. Jedenaście meczów z rzędu bez strzelonej bramki. Ostatnią asystę rozegrał natomiast we... wrześniu 2025 roku.
Od pewnego czasu Ferran Torres nie daje Barcelnie absolutnie nic poza skokami pressingowymi - pod tym względem rzeczywiście wypada lepiej od Lewandowskiego i jest to ważna statystyka. Istotny element gry w drużynie Hansiego Flicka. To jednak zdecydowanie za mało, aby zacząć pełnić kluczową rolę w zespole.
Czy w obliczu dramatycznej formy Torresa, FC Barcelona może pozwolić sobie na odejście Lewandowskiego?
FC Barcelona nie może pozwolić sobie na to, aby w przypadku odejścia Roberta Lewandowskiego, pozostać z samym Ferranem Torresem. A na ten moment nie zanosi się na to, aby klub był blisko zrealizowania swojego transferowego marzenia na pozycji napastinka - a takim byłoby sprowadzenie Juliana Alvareza z Atletico Madryt.
Kieddy Ferran Torres grał "piach", z klubu zaczęły wydostawać się bardzo poważne sygnały dotyczące Roberta Lewandowskiego. Prezydent Joan Laporta zapowiedział, że chętnie podpisałby z Polakiem nową umowę nie na rok, a na dwa kolejne sezony. Dodał, że decyzja w tej sprawie będzie należeć do "Lewego".
Przyszłość Roberta Lewandowskiego najpewniej rozstrzygnie się w kwietniu. Być może wiele będzie zależeć od tego, czy Polakowi uda się zakończyć ten sezon z mistrzostwem Hiszpanii lub ze zwycięstwem w Lidze Mistrzów - pożegnanie w takim stylu być może wydawałoby się dla niego kuszące.
W tym momencie wydaje się jednak, że w ostatnim czasie doszło do mocnego zwrotu w sprawie Lewandowskiego. Teraz jest on bliżej podpisania nowej umowy z klubem niż odejścia do USA, Turcji czy innego kraju. A fatalna forma Ferrena Torresa to jeden z ważniejszych powódów, dla których w "Dumie Katalonii" patrzą na niego bardzo przychylnie.
Ograniczenia finansowe na rynku również nie będą tutaj bez znaczenia. Jeśli Polak uzna, że może pozwolić sobie na podpisanie nowej umowy na nieco gorszych dla siebie warunkach, po prostu zostanie w Barcelonie. I da sobie kolejny rok w wielkim klubie na śrubowanie swoich osiągnięć indywidualnych oraz powiększenie osobistej gabloty z trofeami.











