Reklama

Reklama

To dlatego Robert Lewandowski chce przejść do Barcelony. Kucharski wyjawia

Cezary Kucharski odniósł się do zamieszania wokół transferu Roberta Lewandowskiego. Nie wyklucza, że może być mało przyjemnie i przez rosnące oczekiwania finansowe Bayernu to piłkarz będzie musiał pójść na pewne ustępstwa. "FC Barcelona ma założony pewien budżet na transakcję związaną z Lewandowskim i musi się w nim zmieścić" - mówi. I wyjaśnia, czym "Duma Katalonii" mogła skusić kapitana reprezentacji Polski.

Od wielu tygodni ważą się piłkarskie losy Roberta LewandowskiegoBarcelona czyni usilne starania, by pozyskać napastnika. W tym celu otrzymała od swoich socios specjalną zgodę na nadszarpnięcie budżetu i złożenie Bayernowi wysokiej oferty. Jednak włodarze klubu z Monachium są nieugięci i konsekwentnie odmawiają przyjęcia finansowych propozycji. "Są twardzi jak gwoździe do trumny" - ocenia postawę "Bawarczyków" korespondent hiszpańskiego "Sportu".

Reklama

Sporo do powiedzenia na temat transferu "Lewego" ma jego były menedżer, Cezary Kucharski. "Idzie do Barcelony, by pokazać, że jest lepszy od Benzemy" - ocenił w wywiadzie dla stacji Cadena Ser.

Teraz, w rozmowie z TVP Sport, poszedł jeszcze dalej i wyjawił, że ewentualne przejście Lewandowskiego do Barcelony mogłoby wiązać się z pewnymi ustępstwami ze strony samego piłkarza. Powiedział też coś jeszcze.

Barcelona 1 lipca ma ogłosić dwa wielkie transfery. A co z "Lewym"?

Komplikuje się sprawa z transferem Lewandowskiego do Barcelony. Cezary Kucharski komentuje

Kucharski opowiada, że "w żadnym stopniu nie jestem zaskoczony postawą Bayernu" w sprawie Lewandowskiego. "Niemcy to trudni i wymagający negocjatorzy. Zrozumiałe jest, że jeśli Lewandowski ma odejść, to żądają bardzo wysokiej rekompensaty" - precyzuje.

Wedle medialnych doniesień "Duma Katalonii" chciała wykupić Polaka za 40 milionów euro, lecz według Niemców ta kwota nie jest wystarczająca. Mieli zażądać o następne 20 mln więcej. Zdaniem agenta piłkarskiego może dojść do takiej sytuacji, że koniecznym będzie finansowe poświęcenie Roberta.

Nie można zatem wykluczyć scenariusza, wedle którego napastnik będzie musiał zgodzić się na niższy kontrakt, niż to, co już wynegocjował sobie z Barceloną. "Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądała finalna rozgrywka, ale hipotetycznie zakładając, może tak się wydarzyć. Opierając się na medialnych spekulacjach, jestem w stanie sobie coś takiego wyobrazić. FC Barcelona ma założony pewien budżet na transakcję związaną z Lewandowskim i musi się w nim zmieścić" - mówi.

Media: Lewandowski traci cierpliwość. Zahavi chce przyspieszyć transfer

Jedna z możliwości zakłada, że transfer "Lewego" nie wypali i piłkarz będzie musiał zostać w Monachium. Wówczas, zdaniem Kucharskiego, "Bawarczycy" zapewne nie odsunęliby Roberta od składu, ponieważ "byłoby to głupotą". Ale może pojawić się inny problem.

Na koniec wyjawia, że Lewandowski od zawsze chciał grać w Primera División. I ujawnia, dlaczego zawodnik ma zamiar zasilić szeregi akurat "Dumy Katalonii". Wyjaśnia też powody wzajemności oczekiwań, a przy okazji zahacza o problemy finansowe Hiszpanów. "To wielki klub, który widocznie ma dobry plan na Lewandowskiego i jemu się on podoba. Owszem, w Barcelonie nie gra już najlepszy piłkarz w historii Lionel Messi. Inaczej jest budowana ta drużyna, gdzie nie płacą już takich pieniędzy, jak Messiemu. Muszą żyć trochę skromniej" - podsumowuje.

Koeman zabrał głos w sprawie transferu Lewandowskiego. Polakowi nie spodobają się te słowa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL