Tak Flick potraktował Lewandowskiego. I to po tylu latach. Polak w nowej sytuacji
W środę wieczorem FC Barcelona na Camp Nou podjęła Atletico Madryt w ramach pierwszego spotkania ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów. W nim lepsi 2:0 okazali się goście, dzięki czemu są znacznie bliżej awansu do najlepszej czwórki. Zaledwie 45 minut na murawie spędził Robert Lewandowski. Dla Polaka to dopiero druga taka sytuacja w całej karierze, gdy spotkanie w Lidze Mistrzów skończył po tak krótkim czasie. Poprzednia miała miejsce kilka lat temu.

Niezwykle gorąco w ostatnim czasie jest wokół Barcelony oraz Atletico Madryt. W końcu te zespoły trafiły na siebie w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, a pierwsze spotkanie oraz rewanż dzieli zaledwie tydzień. Do tego ekipy odpowiednio Hansiego Flicka i Diego Simeone niedawno zmierzyły się ze sobą w lidze, gdzie lepsi 2:1 okazali się zawodnicy ze stolicy Katalonii.
W środę natomiast na Camp Nou doszło do pierwszego spotkania 1/4 finału Ligi Mistrzów. Spotkanie było zapowiadanie jako wielki hit i zdecydowanie nie zawiódł. Po zaciekłym meczu zwycięsko 2:0 wyszli gracze "Los Colchoneros". Nie zabrakło oczywiście kontrowersji sędziowskich wokół ewentualnego karnego dla Barcelony i czerwonej kartki, jaką otrzymał Pau Cubarsi.
Szansę na grę od pierwszej minuty od wspomnianego już Flicka otrzymał Robert Lewandowski. Napastnik jednak nie był aż tak skuteczny, jak w poprzednim starciu tych ekip i nie zaprezentował nic szczególnego. Co więcej, jego występ jest szeroko komentowany w hiszpańskich mediach, lecz w niezbyt przychylny sposób.
Finalnie 37-latek zakończył swój udział w meczu po zaledwie 45 minutach. Drugą połowę zaczął oglądać z ławki rezerwowych. Do takich sytuacji w rozgrywkach Ligi Mistrzów z udziałem reprezentanta Polski wcześniej nie dochodziło.
Flick "posadził" Lewandowskiego. Wcześniej stało się to tylko raz
Co ciekawe, w całej historii występów Lewandowskiego w Lidze Mistrzów swój udział w meczu przed drugą częścią spotkania kończył tylko... raz. I to nie z powodu słabszej dyspozycji.
W 2023 roku "Duma Katalonii" grała z FC Porto (1:0), a ten rozpoczął rywalizację od pierwszego gwizdka. Niestety w 34. minucie musiał opuścić murawę z powodu urazu. Spotkanie z Atletico było zatem dopiero drugim takim meczem dla Polaka, kiedy schodził z murawy po zaledwie pierwszej połowie.
Okazja na rewanż nadejdzie już we wtorek 14 kwietnia. Pierwszy gwizdek na Riyadh Air Metropolitano zaplanowany jest na godz. 21:00.
















