Reklama

Reklama

Tajemniczy człowiek "Lewego". Anna Lewandowska ujawnia

Saga transferowa, związana z przeprowadzką Roberta Lewandowskiego z Bayernu do Barcelony, trwała od marca do połowy lipca. Anna Lewandowska uchyliła rąbka tajemnicy odnośnie tego, kto maczał palce przy tym transferze, dzięki czemu dobiegł on do szczęśliwego końca.

Robert Lewandowski z Bayernem, a wcześniej z Borussią Dortmund, w Niemczech osiągnął już wszystko. Bundesliga stała się dla niego ziemią podbitą i to wielokrotnie. Dlatego wymarzył sobie transfer do Barcelony. A jego żona wspierała go w realizacji tego planu.

Reklama

Anna Lewandowska, z córkami Laurą i Klarą, a także swą mamą Marią Stachurską były obecne w stolicy Katalonii już podczas uroczystej prezentacji Roberta na Camp Nou, w obecności 57 tys. kibiców. W rozmowie z polskimi dziennikarzami nie kryła, że wyprowadzka z Niemiec była ciężkim doświadczeniem.

- Nie było łatwo opuścić ten kraj. Ostatnie trzy dni przed wyjazdem były dla nas bardzo emocjonalne. Dziewczynki żegnały się z przedszkolem, a my - z przyjaciółmi i wszystkimi osobami, które pomagały nam w domu. Nie da się ukryć, że przywiązujemy się z ludźmi - powiedziała Anna Lewandowska polskim dziennikarzom, spośród których najaktywniejszym był Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl.

Anna Lewandowska zdradziła, kto był zaangażowany w transfer Roberta

Pierwsza dama polskiej piłki uchyliła też rąbka tajemnicy w sprawie zaangażowanych w realizację tak gigantycznego przedsięwzięcia, jakim był transfer Roberta do "Dumy Katalonii", za kwotę 45 mln euro.

 

O ile nazwiska menedżera Roberta - Zahaviego i jego przyjaciela z dzieciństwa Tomasza Zawiślaka, który prowadzi interesy "Lewego" nie budzą żadnego zdziwienia, o tyle zaskakującą i stosunkowo mniej znaną postacią jest Artur Adamowicz.

Zaskakujący fakt z życia Lewandowskiego. Ojrzyński zdradza szczegóły

Artur Adamowicz był bliskim doradcą Dariusza Mioduskiego w Legii

Adamowicz jeszcze do września 2019 r., a także przez kilka miesięcy 2020 r. pracował w Legii Warszawa i był jednym z bardziej zaufanych ludzi Dariusza Mioduskiego, jego osobistym doradcą. W klubie pełnił funkcję dyrektora ds. komunikacji i public affairs.

Adamowicz jest znany także ze swej agencji PR, której szefuje - Talking Heads. Był dziennikarzem z branży biznesowej, pracował m.in. w "Pulsie Biznesu", miesięczniku "Pieniądz" i "Wirtualnej Polsce".

Peszko ujawnia prawdę o transferze Lewandowskiego. "Zawsze mu to powtarzałem"

Adamowicz prowadził konto Mioduskiego? Szybkie dementi

Podczas jego przygody z Legią do ciekawego zdarzenia doszło w listopadzie 2017 r. Po porażce Legii z Koroną w Kielcach, były dyrektor warszawian ds. mediów i PR-u Seweryn Dmowski zarzucił publicznie Adamowiczowi, że to on dokonuje niektórych wpisów na Twitterze za Mioduskiego. Chodziło o ten komentarz prezesa:

"To był mecz na remis. Korona zagrała bardzo dobrze. My też nieźle. Taką piłkę chce się oglądać. Szkoda, że wynik został wypaczony. Trudno zrozumieć. Mam nadzieję, że Gui i Hama będą gotowi za tydzień. Jedziemy dalej. Cel jest jasny".

Dmowski zareagował:

"Artur, napisz coś wreszcie od siebie. Podpowiem - będzie bardziej wiarygodnie" - napisał na Twitterze.

Dariusz Mioduski odpowiedział deklaracją, że sam prowadzi swoje konto:

"Seweryn, tak się składa, że twitty piszę sam. Rzadziej, częściej, lepsze, gorsze, ale zawsze szczere. Dlatego też Ci coś podpowiem. Nie wiesz, nie pisz. Będzie bardziej wiarygodnie" - zripostował Mioduski.

Właściciel Legii z Adamowiczem współpracował jeszcze w czasach działalności biznesowej w Holdingu Kulczyk, zanim obu panów połączyła Łazienkowska 3. Teraz, ramię w ramię z Zawiślakiem, angażują się w biznesową pomoc Robertowi Lewandowskiemu.

Anna Lewandowska zdradza kulisy przeprowadzki do Barcelony. To tu zamieszkali!

Czytaj też: Co z jego teściową? Zaskakująca reakcja Lewandowskiego

Rozpacz i łzy Lewandowskiego. To zdarzenie odmieniło jego życie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL