Tajemnicę o Lewandowskim ujawniono w programie Rymanowskiego. Nawet Robert tego nie wiedział
W nadchodzących dniach swoją premierę będzie miała książka "Lewandowski. Prawdziwy". Sebastian Staszewski w trakcie jej pisania przeprowadził rozmowy z ponad 200 osobami, w tym z samym "Lewym". Dziennikarz w programie "Rymanowski, Staszewski: Lewandowski bez tajemnic" na kanale YouTube Rymanowski live ujawnił jedną z tajemnic rodziny Lewandowskiego. O niej nie wiedział sam Robert.

Robert Lewandowski jest postacią publiczną, co sprawia, że o kapitanie reprezentacji Polski informacje można znaleźć właściwie wszędzie. Historia kariery napastnika reprezentacji naszego kraju znana jest właściwie wszystkim, od jej początków, aż do tego, co dzieje się w życiu 37-latka obecnie.
W najbliższym czasie na rynku pojawi się pozycja, która ma przekazać zupełnie nową perspektywę na życie i karierę "Lewego", opowiedzieć o historiach, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. "Lewandowski. Prawdziwy" to książka autorstwa Sebastiana Staszewskiego, a autor przeprowadził rozmowy z ponad 200 osobami, w tym z "Lewym".
Lewandowski nie znał dziadka. Dziennikarz ujawnił tajemnicę
Dziennikarz w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w programie "Rymanowski, Staszewski: Lewandowski bez tajemnic" na kanale YouTube Rymanowski live opowiedział o procesie tworzenia książki, wspomniał o jednej z historii, o której nie miał pojęcia nawet sam "Lewy".
Mianowicie chodzi o dziadka kapitana naszej kadry, którego, jak się okazuje, Lewandowski kompletnie nie znał. - Babcię kojarzył, ale dziadka zupełnie nie - rozpoczął. Dziennikarz wspomniał swoją rozmowę z 37-latkiem, w której wówczas padło pytanie. - Co ty wiesz o swoim dziadku? Na to Lewandowski miał odpowiedzieć krótko. - Nic.
Staszewski dopytywał o imię dziadka Lewandowskiego, ale tego Robert również nie wiedział. - Znalazłem też jego grób, bo nie był pochowany w rodzinnej mogile - zdradził Staszewski w rozmowie z dziennikarzem Polsatu. - Prawie pół roku szukałem imienia tego człowieka. Nikt go nie znał - dodał.
To nie koniec tej historii, okazuje się bowiem, że dziadek Lewandowskiego zostawił rodzinę, gdy ś.p tata Roberta był bardzo młody. - Okazało się, że on zostawił swojego syna, czyli ojca Roberta, gdy Krzysztof Lewandowski (ojciec Roberta przyp. red.) miał pięć lat - zdradził Staszewski.











