Szpilka z Niemiec prosto w Lewandowskiego. Oto co mu zarzucili
Kibice Bayernu Monachium mają nowego idola, którego darzą jeszcze większym uwielbieniem niż Lewandowskiego. Okazuje się, że Niemcy doceniali bramki, które strzelał polski napastnik, ale nie wszystko w jego zachowaniu było dla nich satysfakcjonujące. Więcej o tym opowiedział dziennikarz popularnego "Bilda".

Od czterech sezonów Robert Lewandowski rozgrywa mecze w barwach Barcelony. Co prawda Polak nie odgrywa już w Dumie Katalonii aż takiej roli jak jeszcze dwa czy trzy lata temu, ale nadal jest w drużynie znaczącą postacią i strzela ważne gole, jak chociażby w ostatnim starciu ligowym z Ossasuną (2:1 dla Barcelony).
Największe sukcesy w swojej karierze Lewandowski świętował jednak w czasach gry dla Bayernu Monachium. W niemieckiej drużynie stał się prawdziwą legendą. Zagrał w aż 253 spotkaniach, w których strzelił 238 goli. W koszulce Bayernu pobił legendarny rekord Gerda Muellera w liczbie bramek w jednym sezonie Bundesligi. Licznik Polaka zatrzymał się na 41 trafieniach.
Z Lewandowskim w składzie Bayern seryjnie zdobywał mistrzostwo Niemiec, Puchar Niemiec i wygrał też Ligę Mistrzów. Wydaje się jednak, że pomału Niemcy zapominają o Polaku, a skupiają się bardziej na nowej gwieździe swojej drużyny. Chodzi o Harry'ego Kane'a, który również strzela gola za golem jak "Lewy".
Niemcy wolą już Kane'a niż Lewandowskiego. Taki jest powód
Można też odnieść wrażenie, że reprezentant Anglii jest w Monachium bardziej uwielbiany niż Lewandowski. Dlaczego tak się dzieje? Powody wskazał w rozmowie dla "Przeglądu Sportowego Onet" Heiko Niederer, dziennikarz "Bilda". Niemiec swoimi słowami wbił szpilkę w kapitana reprezentacji Polski.
- Lewandowski też cieszył się wielką popularnością, ale może był, jakby to ująć, mniej entuzjastycznie nastawiony - podkreślił.
W tej samej rozmowie dziennikarz "Bilda" zwrócił też uwagę, że Lewandowski, w odróżnieniu od Kane'a, nie wychwala aż tak bardzo Bayernu.
- Poza tym Kane zawsze wypowiada się o Bayernie z wielką sympatią, podkreśla, jak dobrze się tam czuje. Lewandowski też tak robił, ale chyba Kane mówi to częściej - powiedział Niemiec dla "Przeglądu Sportowego Onet".
Zobacz również:















