Szczęsny w centrum burzy, Belgowie wściekli. Tego nie wybaczą po wpadce Barcelony
Wojciech Szczęsny mimo wpuszczenia trzech bramek w meczu z Club Brugge i tak może mówić o wielkim szczęściu. W doliczonym czasie Polak zaliczył wpadkę, która skończyła się golem na 4:3 dla Belgów. Ostatecznie sędzia trafienie anulował, co wywołało wściekłość tamtejszych kibiców. Zawrzało także w mediach, gdzie szeroko komentowano sytuację z Polakiem w roli głównej. Werdykt był błyskawiczny - tego nie wybaczą po rywalizacji z Barceloną.

Rywalizacja pomiędzy Barceloną i Club Brugge "na papierze" zapowiadała się na niewiele bardziej wymagającą od niedawnego starcia z Olynpiakosem. Szybko się jednak okazało, że podopieczni Hansiego Flicka będą musieli włożyć w spotkanie o wiele więcej wysiłku, ale nie aby go jak najwyżej wygrać, tylko żeby uniknąć porażki.
Poważna wpadka Barcelony w Belgii. Szczęsny "uratowany" przez sędziego
Belgowie skrzętnie "korzystali" z bardzo wysokiego ustawienia linii defensywnej "Dumy Katalonii" i raz za razem karcili rywala w kontrach. Dość powiedzieć, że Wojciech Szczęsny w kolejnym spotkaniu w Lidze Mistrzów wpuścił aż trzy gole. Do siatki musiał jednak sięgać czterokrotnie.
W doliczonym czasie Polak zaryzykował i wdał się w drybling z Romeo Vermantem, jednak piłkę stracił. Napastnik odebrał mu ją i umieścił w bramce, wprawiając cały stadion w ekstazę. Radość nie trwała jednak długo - po analizie VAR arbiter nie uznał trafienia. Powód? Faul na Szczęsnym.
Chociaż gospodarze protestowali, a kibice gwizdali, skończyło się na wyniku 3:3, co i tak z perspektywy Club Brugge z pewnością było rezultatem powyżej oczekiwań. W tamtejszych mediach najwięcej uwagi poświęcano jednak przede wszystkim sytuacji ze Szczęsnym w roli głównej.
Belgowie wściekli po wpadce Szczęsnego. Nie mogą w to uwierzyć
Belgowie nie kryli swojej wściekłości z powodu anulowanego trafienia. Można mówić wręcz o ogólnokrajowej debacie, czy aby Anthony Taylor słusznie go nie uznał. Nie do końca zgadza się z nim jedna z ikon reprezentacji Belgii - Toby Alderweireld. W jego opinii, którą przedstawił na łamach "voetbalprimeur.be" do przewinienia nie doszło, a gol powinien zostać uznany.
Nie sądzę, żeby to był ewidentny faul. Stopa Szczęsnego nie stoi pewnie na ziemi. Czuje, że coś może pójść nie tak i upada zbyt łatwo
Na portalu przeprowadzono nawet sondę, czy bramka na 4:3 słusznie nie została uznana. Większość czytelników uznała, że nie. Poranny wynik ankiety wskazywał, że takiej odpowiedzi udzieliło ponad 64 procent respondentów. Ich werdykt był zatem jasny - nie wybaczą sędziemu kontrowersyjnej w ich opinii decyzji.
"W 91. minucie wydawało się, że niemożliwe jednak się wydarzy. Vermant ze swobodą odebrał piłkę Szczęsnemu i wpakował ją do siatki na 4:3! Sędzia Anthony Taylor anulował jednak gola po konsultacji z VAR z powodu faulu. I z wielkiej sensacji zrobił tylko małą. Co za wieczór!" - tak tamtejsze wydarzenia relacjonowali dziennikarze portalu "hln.be".
Robert Lewandowski na boisku zameldował się w 58. minucie. Jego występ przeszedł jednak niemal kompletnie bez echa w belgijskich mediach. W końcu nie było zbytnio czego oceniać - oddał on tylko dwa strzały; oba zablokowane.
Tym samym po czterech kolejkach Ligi Mistrzów FC Barcelona na koncie ma tylko siedem punktów i zajmuje dopiero 11. miejsce.










![O której skoki w Klingenthal dzisiaj? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000M1YMSYAGFTSMO-C401.webp)



