Szczęsny ruszył z pięściami do "Lewego". Klip znów krąży po necie. W Realu huczy
Cała sportowa Hiszpania huczy po chuligańskim incydencie w szatni Realu Madryt, gdzie doszło do konfrontacji dwóch zwaśnionych piłkarzy. Po fali oburzenia przyszła pora na sarkazm, czego dowodem jest powrót do klipu sprzed roku, na którym zarejestrowano "bójkę" między Robertem Lewandowskim i Wojciechem Szczęsnym. To był całkiem udany żart w wykonaniu Polaków. Kilka lat wcześniej nikomu jednak do śmiechu nie było - "Lewy" wdał się w prawdziwą bijatykę z innym kolegą z zespołu.

"Podczas kłótni w szatni przypadkowo uderzyłem w stół, co spowodowało niewielkie skaleczenie na czole, które wymagało rutynowej wizyty w szpitalu. W żadnym momencie nie doszło do rękoczynów między mną a kolegą z drużyny" - to fragment oświadczenia opublikowanego w czwartkowy wieczór przez Federico Valverde.
Nikt w te słowa nie chce jednak uwierzyć. Z nieoficjalnych przecieków wiadomo, że konfrontacja Urugwajczyka z Aurelienem Tchouamenim miała burzliwy przebieg i o przypadkowych obrażeniach nie mogło być mowy. Wcześniej donoszono o czaszkowo-mózgowym urazie "Fede", który miał nawet stracić przytomność.
Biją się nie tylko w Madrycie. Lewandowski zaatakowany przez kolegę na treningu Bayernu
Sportowa Hiszpania najpierw zareagowała falą oburzenia. Kiedy ta nieco opadła, piłkarze Realu zaczęli być obiektem kpin. W mediach społecznościowych powrócił nagle klip z maja ubiegłego roku, na którym Wojciech Szczęsny "nokautuje" Roberta Lewandowskiego prawym sierpowym.
Żart Polaków w trakcie treningu Barcelony został przez internautów odebrany z uznaniem i dużą dawką humoru. Katalończycy mieli już zapewniony tytuł mistrzowski. Mogli sobie pozwolić na więcej luzu w trakcie zajęć.
"Lewy" udanie wcielił się wówczas w rolę aktora. Ale kilka lat wcześniej stoczył prawdziwą bójkę z klubowym partnerem. Do incydentu doszło w kwietniu 2018 roku.
W trakcie porannego treningu Bayernu Monachium piłkarze zauważyli napięte relacje między Lewandowskim a Kingsleyem Comanem. Od szorstkich uwag panowie szybko przeszli do obelg, a następnie do rękoczynów. Jak relacjonował "Sport Bild", w ruch poszły pięści - pierwsze uderzenie wyprowadził Francuz.
Polak odpowiedział serią ciosów, a zaraz potem zwaśnionych zawodników zaczęli rozdzielać Niklas Sule i Jerome Boateng. Trener Niko Kovacz początkowo zamierzał odesłać Lewandowskiego i Comana do szatni. Kiedy obaj przeprosili za swoje zachowanie, szkoleniowiec pozwolił im na dokończenie zajęć. Finalnie nie ponieśli żadnych konsekwencji wybryku.
Epilog tej historii? Okraszony został blaskiem złota. Dwa lata później Bayern wygrał Ligę Mistrzów. Jedyną bramkę finału z PSG zdobył Coman. A "Lewy" odbierał gratulacje za tytuł króla strzelców całej edycji.
Nic nie zapowiada, by podobnie zakończył się konflikt w obozie "Królewskich". Madrycka drużyna pozostaje mentalnie rozbita. W najbliższą niedzielę zamelduje się na Camp Nou, by nieco opóźnić mistrzowską koronację Barcelony.
Cztery kolejki przed końcem sezonu "Duma Katalonii" zachowuje nad Realem 11 punktów przewagi.












![Polska zagra z Ukrainą w Lidze Narodów. Przegląd atutów rywali [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MWZLHP114GYJQ-C401.webp)
