Szczęsny ogłasza ws. Barcelony. Polak grał "za darmo". "Musiałem oddać"
Wojciech Szczęsny po szybkim przerwaniu piłkarskiej emerytury rozgrywa właśnie swój drugi sezon w barwach FC Barcelona. Teraz w wywiadzie z "GQ Polska" wrócił jednak jeszcze do swojej premierowej kampanii na Półwyspie Iberyjskim. I stwierdził, że grał wówczas za darmo, bo kwotę, jaka wpłynęła na jego konta "musiał oddać". O co dokładnie chodzi? Oddajmy głos samemu zainteresowanemu.

Nasz były już reprezentant Wojciech Szczęsny bronił barw Juventusu w latach 2017-2024, zostając następcą legendarnego Gianluigiego Buffona.
Przez 7 długich lat, a także dwa sezony spędzone wcześniej w AS Roma, zdążył wyrobić sobie solidną markę na Półwyspie Apenińskim. W końcu jednak musiał się rozstać ze "Starą Damą" i wśród rodzących się plotek dotyczących jego przyszłości latem minionego roku przedterminowo rozwiązał swój kontrakt z klubem za porozumieniem stron.
Jak pisał wówczas znany dziennikarz Fabrizio Romano, Wojciech Szczęsny - jako jeden z najlepiej opłacanych piłkarzy w całym zespole - miał otrzymać wówczas sowite odszkodowanie. Do spraw finansowych jeszcze jednak wrócimy.
Zaskakujące wyznanie Wojciecha Szczęsnego. Chodzi o jego zarobki
Na bezrobociu Wojciech Szczęsny nie mógł narzekać na brak ofert z innych klubów. Niespodziewanie dość szybko postanowił jednak ogłosić przejście na piłkarską emeryturę. - Moje ciało wciąż jest gotowe na kolejne wyzwania, ale mojego serca już nie ma w świecie futbolu - przekazał wówczas nasz bramkarz, argumentując swój ruch.
Teraz 35-latek odniósł się do tamtych słów, rzucając na nie nowe światło w wywiadzie dla "GQ Polska".
- To nie było tak, że nie miałem serca do piłki. Nie miałem serca do tych opcji, które były na stole, choć kluby z pierwszej dziesiątki składały mi propozycje. Nie chodziło o to, żeby podbijać cenę. Nie chciałem grać dalej tylko dla pieniędzy. Intuicja podpowiadała, żebym mówił "nie". Trzy dni przed ogłoszeniem emerytury rozmawiałem nawet z Lewym i powiedziałem mu, że nie chcę grać już w żadnym klubie. No, chyba żeby to była Barcelona. Kiedy do mnie zadzwonił, mógł więc podejrzewać, że jest w stanie mnie namówić - ujawnił kulisy swojego transferu Wojciech Szczęsny.
A następnie złożył zaskakujące wyznanie, dotyczące swoich zarobków w "Dumie Katalonii".
Pierwszy sezon grałem za darmo. Kwota, którą dostałem od Barcelony, była dokładnie równa temu, co musiałem oddać Juve za wcześniejsze zakończenie kontraktu.













