Reklama

Reklama

Spiskowa teoria wokół rekordu "Lewego". Polak dostał "przyzwolenie"?

Choć przez lata wydawało się to niemożliwe, teraz jest niemal nieuniknione. Robert Lewandowski jest o jedno trafienie od wyrównania legendarnego rekordu Gerda Muellera i strzelenia 40 bramek w jednym sezonie. Napastnik Bayernu Monachium ma przed sobą dwa spotkania w Bundeslidze i patrząc na jego formę, tylko kataklizm mógłby mu przeszkodzić zapisać się w historii. Jednak media w Niemczech wysnuły teorię, jakoby Polak mógł pobić ten rekord bo... dostał przyzwolenie od zespołu.

Jakkolwiek nieprawdopodobnie by to nie brzmiało, spiskową teorię wokół Roberta Lewandowskiego wysnuł niemiecki dziennikarz Marcel Reif. Choć teraz jest już pewien, że Polak pobije rekord Gerda Muellera, to zasugerował, że wcześniej nie było to możliwe, bo jego koledzy z Bayernu jeszcze nie w pełni akceptowali polskiego snajpera.

- Dobrze pamiętam, że były chwile w których powiedziałbym: "zobaczymy, czy mu na to pozwolą". Dziś jest ważną częścią Bayernu, w pełnym znaczeniu tego słowa. Inni zagrywają mu piłki, jakby to była gra na konsoli - powiedział w swoim podcaście Reif.

Tę tezę podchwycił "Bild", który zapowiadając podcast stwierdza, że rekord Muellera zostanie pobity, ale... dzięki temu, że zawodnicy Bayernu dali mu na to przyzwolenie. - Czy nie zawsze tak było? - stawia pytanie poczytna, niemiecka gazeta.

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje