Snajper z Madrytu zastąpi Lewandowskiego? "Konflikt" w Barcelonie, jest komunikat
Notowania Roberta Lewandowskiego po meczach z Atletico Madryt i Eintrachtem Frankfurt spadły. Nie jest jednak powiedziane, że na dobre przekreśliły jego przyszłość w Barcelonie. Wciąż nie zapadła ostateczna decyzja odnośnie do przedłużenia umowy z Polakiem, który gotów jest znacząco obniżyć swoją pensję. Głośno za to zrobiło się wokół jego potencjalnego następcy, do roli którego był typowany snajper z Madrytu. Przekazał on jasny komunikat ws. planów Barcy.

Nie jest tajemnicą, że od dłuższego czasu FC Barcelona uważnie obserwuje sytuację i rozwój Juliana Alvareza. Jeszcze zanim dołączył on do Atletico Madryt, trafił na radar "Dumy Katalonii". W ostatnim czasie natomiast postrzegany był jako jeden z głównych kandydatów do zastąpienia w przyszłości Roberta Lewandowskiego.
La Liga. Słabnie pozycja Lewandowskiego. Zmiana hierarchii w Barcelonie
W stolicy Katalonii po meczach z Atletico i Eintrachtem nasiliła się debata na temat kontraktu "Lewego". W starciu z Atleti Polak nie wykorzystał rzutu karnego. Nie zaliczył trafienia także przeciwko Eintrachtowi. W trzech ostatnich meczach za to aż cztery gole strzelił Ferran Torres.
Zdaniem wielu ekspertów Hiszpan wygrywa obecnie rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce z 37-latkiem, co dodatkowo obniżyło jego szanse na otrzymanie od Barcy nowej umowy. Z tego też względu odżyły plotki odnośnie do ewentualnego transferu Juliana Alvareza.
Zamieszanie wokół Juliana Alvareza. Snajper Atletico nadał komunikat
Co ciekawe, po zwycięstwie 3:1 nad Atletico zainteresowanie "Blaugrany" Argentyńczykiem miało osłabnąć. Wygląda to jednak na celową zagrywkę medialną, mającą na celu obniżenie oczekiwań finansowych "Rojiblancos".
Z drugiej strony wielu kibiców Barcelony domaga się wręcz pozyskania Alvareza, postrzegając go za idealnego następcę Roberta Lewandowskiego. Stwarza to w naturalny sposób pewien konflikt na linii kibice - zarząd klubu. Argentyńczyk odniósł się szerzej do plotek na łamach dziennika "MARCA". Nadał przy tym ważny komunikat dotyczący Barcelony.
Nie przeszkadza mi to. Staram się nie zwracać na to zbytniej uwagi, ale wiem, co się mówi. Wszędzie w mediach społecznościowych jest o tym. Myślę, że bardziej chodzi o to, co się mówi w sieci, niż o to, co się dzieje w rzeczywistości. Jestem bardzo skupiony na tym sezonie, na tym, co czeka Atletico Madryt. Staram się więc to ignorować i myśleć o sobie - dalszym rozwoju jako zawodnik i o wygrywaniu
Rynkową wartość Alvareza szacuje się obecnie na około 100 milionów euro. FC Barcelona nie mogłaby sobie z pewnością pozwolić w najbliższym czasie na tak duży wydatek. Sprawa wyglądałaby inaczej, gdyby na odejście naciskał sam Argentyńczyk.














