Skandal w meczu Barcelony, Yamal i Lewandowski w centrum zamieszania. W Hiszpanii zawrzało
Po zwycięstwie Barcelony nad Atletico Madryt 2:1 Lamine Yamal i Robert Lewandowski znaleźli się w centrum burzy. Wszystko w związku z tym, że skrzydłowy nie cieszył się po golu kapitana reprezentacji Polski, który zapewnił "Dumie Katalonii"wygraną. Do mediów wyciekło nagranie z pełnego kontrowersji spotkania, które rzuca nieco więcej światła na zdarzenie, które wywołało stan wrzenia w stolicy Katalonii. W opinii wielu na Metropolitano doszło do skandalu.

Wielkie napięcie towarzyszyło sobotniemu meczowi pomiędzy Atletico Madryt i Barceloną. Gospodarze całą drugą połowę grali w dziesięciu po czerwonej kartce dla Nico Gonzaleza. Oczekwiali jednak, że również "Duma Katalonii" zostanie pozbawiona zawodnika. Ostatecznie po interwencji VAR kartka dla Gerarda Martina zmieniła kolor z czerwonego na żółty.
Gracze Atletico byli wściekli, podobnie jak ich sternik - Diego Simeone. Z obozu "Los Colchoneros" płynął jasny przekaz - FC Barcelona została oszczędzona, a sędzia popełnił błąd. W mediach tyle co o kontrowersyjnej decyzji arbitra mówiło się także o zachowaniu Lamine'a Yamala.
Yamal nie cieszył się z gola Lewandowskiego. W Barcelonie burza
Kamery wychwyciły, że skrzydłowy nie celebrował razem z kolegami gola Roberta Lewandowskiego, który dał zwycięstwo 2:1. Ba, wyglądał na wręcz niezadowolonego, że to Polak trafił do siatki. Na przestrzeni całego meczu Yamal mocno pracował na trafienie, jednak ta sztuka mu się nie udała. Zachowanie perełki Barcy wywołało oburzenie u sporej części kibiców.
Warto jednak rozszerzyć kulisy meczu, z jakimi Yamal musiał mierzyć się w Madrycie. To właśnie 18-latek stał się obiektem ataków ze strony zgromadzonych na Metropolitano Stadium kibiców. Ci nie szczędzili mu złośliwości i inwektyw, wyraźnie przekraczając granice.
Skandal w Madrycie, tak potraktowali Yamala. Hiszpanie poruszeni
W opinii części ekspertów i kibiców postawa sympatyków Atletico była skandaliczna, a La Liga powinna wyciągnąć wobec nich konsekwencje. Media społecznościowe obiegły nagrania stanowiące dowód, że Yamal nie miał lekko w Madrycie.
Niewykluczone, że właśnie w związku ze skandalicznymi atakami jego frustracja osiągnęła taki poziom, że jego efektem było kontrowersyjne zachowanie po bramce Lewandowskiego. Wiadomo, że zawodników łączą obecnie dobre relacje i taka sytuacja w drużynie, w której panuje bardzo dobra atmosfera nie powinna mieć miejsca.
Nie wydaje się, żeby sam "Lewy" miał żal do Yamala. Polak z pewnością zdaje sobie sprawę, pod jak dużą presją gra skrzydłowy, a do tego każdy może też mieć słabszy dzień, z czego wynika później frustracja. W Yamala po meczu uderzył m.in. Zbigniew Boniek, określając go mianem "rozpiszczonego dziecka".














