Selekcjoner Malty: Lewandowski to punkt odniesienia dla każdego sportowca
- Mam takie spostrzeżenie, że polska piłka kwitnie. Bardzo podoba mi się mentalność polskich zawodników. Robert Lewandowski powinien być punktem odniesienia dla każdego sportowca - mówi w rozmowie z Interią Emilio de Leo, selekcjoner reprezentacji Malty.

Korespondencja z Malty
Selekcjonera reprezentacji Malty złapaliśmy dosłownie na moment, "w locie". Niektóre z jego wypowiedzi pachną kurtuazją, jednak włoski trener sprawiał wrażenie osoby, której podoba się moment, w jakim znalazła się polska piłka. Sposób, w jakim wypowiada się o Robercie Lewandowskim, sugeruje, że naprawdę podziwia drogę, jaką przebył kapitan naszej kadry.
Selekcjoner Malty: potrafimy cierpieć
Przemysław Langier (Interia Sport): W czym upatruje pan szansę na korzystny wynik przeciwko Polsce?
Emilio de Leo (selekcjoner reprezentacji Malty): - Mamy dużą wiarę w siebie. Odkąd tu jestem, obserwuję, jak rośnie samoocena piłkarzy. To dobra grupa pod tym kątem, ze sporą świadomością własnych możliwości i podchodząca do swoich obowiązków ze sporym zaangażowaniem. Pod kątem piłkarskim weszliśmy na dobrą drogę i teraz najważniejsze jest to, by to kontynuować.
Polska zdecydowanie woli kontrataki niż posiadanie piłki. Czy taki jest pana plan - zmusić Polaków do ataku pozycyjnego?
- Prawdopodobnie tak ten mecz będzie wyglądał. Będą chwile, w których będziemy musieli cierpieć, ale i fazy przejściowe, w których dostaniemy swoje szanse. Mecze z takimi przeciwnikami, jak Polska, wymagają dużej jakości, gdy już się wejdzie w posiadanie piłki. Mamy swój plan na mecz i wiemy, co chcemy z nią robić.
Oczywiste jest, że z takimi reprezentacjami jak Malta, ekstremalnie trudno jest o pojedyncze zwycięstwa, nie mówiąc o awansach na wielkie turnieje. Jakie w takim razie jest pana główne zadanie?
- Pojedyncze zwycięstwa są możliwe - co najlepiej pokazaliśmy w Finlandii. Potrafimy cierpieć na boisku, ale uważam, że potencjał mamy większy, niż sprowadzający się tylko do tego. Nie uważam, że celem powinno być wchodzenie na wielkie turnieje. Obecnie jest nim rozwój piłkarzy, zaszczepienie w nich stylu gry i zasad, którymi chcemy się kierować. Koncentrujemy się na tym, co musimy poprawić oraz na tym, by to, co już zostało wypracowane, podtrzymać.
Polska piłka? Jest w rozkwicie
Z czym się panu kojarzy polski futbol?
- Mam takie spostrzeżenie, że polska piłka kwitnie. Bardzo podoba mi się mentalność polskich zawodników. Współpracowałem z kilkoma z nich - przede wszystkim z Łukaszem Skorupskim, którego miałem okazję poznać, gdy pracowałem w Bolonii. Polskich piłkarzy łączy jedna cecha - jeśli wyznaczą sobie jakiś cel, poświęcą wiele, by do niego dotrzeć.
Mentalność to jedna, potencjał - drugie. Jak pan go ocenia?
Aktualnie jesteście w fazie wzrostu, chcecie ugruntować sobie wysoką pozycję w piłkarskiej hierarchii. I szczerze mówiąc - jestem pewien, że wkrótce będziecie osiągać bardzo dobre wyniki. Macie wielu młodych piłkarzy, którzy mają spory potencjał i już pokazują wielką jakość. Do tego posiadacie wielkiego mistrza - Roberta Lewandowskiego. To ten typ zawodnika, który powinien być punktem odniesienia dla wszystkich innych sportowców. Mimo upływających lat, on wciąż jest kluczowy dla reprezentacji Polski, wciąż jest jej liderem. Mam na to szersze spojrzenie, niż tylko przez pryzmat boiska - grające legendy są potrzebne, by budować popularność danego sportu w kraju.
Analizował pan Polaków przed marcowym meczem, ale od tego czasu zmieniliśmy trenera. W czym pan widzi największą różnicę w Polakach wtedy i teraz?
- Uprawiacie ten rodzaj piłki nożnej, która mi się bardzo podoba, choć mimo zmiany trenera, wasz system gry nie zmienił się jakoś diametralnie. Dość płynnie przeszliście z 3-5-2 na 3-4-2-1, ale generalne założenia są oparte na bardzo podobnych rzeczach: na dryblingu poszczególnych zawodników, piłkarskiej jakości i zdolności do szybkiego przechodzenia z obrony do ataku. Generalnie chcecie atakować, nie skupiacie się tylko na defensywie i przeszkadzaniu. No i powtórzę: macie dużą przewagę w postaci posiadania takiej legendy, jak Robert Lewandowski.












