Ryzykowna decyzja Urbana. Lewandowski reaguje tuż po meczu. Jaśniej się nie da
Kto nie ryzykuje, ten nie... remisuje - mógł powiedzieć sobie w duchu trener Jan Urban po zremisowanym w piątek 1:1 meczu z Holandią. A z wywalczonego punktu i tak mógł być bardziej rozczarowany, niż zadowolony. Nasz selekcjoner jest na początku swojej kadencji niczym mityczny król Midas - wszystkie jego decyzje nawet jeśli nie są złote, to i tak bronią się na boisku. Tak jak ta o ofensywnym usposobieniu drużyny na bój z kadrą "Oranje". Jak na taki ruch szkoleniowca zareagował kapitan Robert Lewandowski? Oddajmy głos samemu zainteresowanemu.

Gra bez dwóch podstawowych dotąd obrońców, a przy tym ofensywnie usposobiona - zarówno na papierze, jak i w praktyce - jedenastka. Ten plan brzmiał karkołomnie. A jednak selekcjoner Jan Urban postawił na swoim i może czuć ogromną satysfakcję. Bo jego plan wypalił, przynosząc nam w piątek punkt w zremisowanym 1:1 starciu z Holandią na PGE Narodowym.
Jak na ryzykowną decyzję trenera "Biało-Czerwonych" zareagował kapitan Robert Lewandowski? Wydany przez niego werdykt był jednoznaczny.
Ja się bardzo ucieszyłem. "Fajnie, odważnie, ofensywnie" - powiedziałem sobie. I w paru sytuacjach to pomogło, mieliśmy zawodników, którzy ciągnęli grę do przodu. Oczywiście, kontuzja Szymańskiego nie pomogła i zmieniła plany, ale wszyscy, którzy weszli dzisiaj do składu, zagrali na super poziomie. Weszli w te buty, które powinni i pokazali, że zasłużyli na swoje miejsce
I dodał: - Już przed meczem trener mówił o tym, że to spotkanie, w którym chcemy zrobić kolejny krok w stronę tego, jak mamy grać. Mieliśmy postarać się o to, by posiadać piłkę i ją rozgrywać. Są jeszcze może mankamenty, czasami można było lepiej wykorzystać pasywność Holendrów, ale cały mecz na pewno na plus. Teraz czeka nas starcie z Maltą, które już pewnie będzie wyglądało inaczej i w którym będziemy częściej stosować atak pozycyjny. Mam nadzieję, że sprostamy zadaniu i trzy punkty wrócą do Polski.
Polska - Holandia. Robert Lewandowski zabrał głos po meczu
Robert Lewandowski porównał także piątkowy remis z Holandią do tego odniesionego we wrześniu w Rotterdamie. I jak przyznał, różnica w samej grze naszej drużyny narodowej widoczna była gołym okiem.
- Jeśli porównany te dwa remisy, to w Holandii osiągnęliśmy maksimum, a dziś było to minimum. Graliśmy dużo w defensywie. Nie byliśmy drużyną, która miała posiadanie piłki na nie wiadomo jakim poziomie, ale stworzyliśmy sobie parę sytuacji. Holendrzy poza bramką nie mogli znaleźć sposobu na to, jak sforsować naszą defensywę. Wydaje mi się, że mecz na duży plus. Panowała fajna atmosfera. To było dobre widowisko dla widzów. Możemy z uśmiechem na twarzy wracać do hotelu - stwierdził kapitan reprezentacji Polski.
Gwiazdor Barcelony zapewnił przy tym, że piątkowy remis może stanowić solidną bazę pod kolejne występy kadry Jana Urbana.
- Takie mecze budują nas, budują drużynę. Zaczynamy grać coraz odważniej. Musimy być bardzo solidni i konsekwentni w obronie. Dzisiaj to było. Plus w porównaniu do meczu w Holandii zaprezentowaliśmy dużo więcej zagrań do przodu. Robiliśmy przerzuty i tworzyło się miejsce. Widzieliśmy, że tak można grać. Że dzięki temu możemy przesunąć grę do przodu i stworzyć sytuacje. Dużo pomogło nam to, że już przed meczem mieliśmy plan na to, jak rozgrywać piłkę i jak atakować przeciwnika - przekazał Robert Lewandowski.
Z PGE Narodowego - Tomasz Brożek











