Reklama

Reklama

Robert Lewandowski: to już jest poza mną

Robert Lewandowski, pewnie zmierzający po "Złotego Buta", udzielił długiego wywiadu włoskiemu "Tuttosport", w którym opowiada między innymi o swoich pierwszych, piłkarskich idolach. Napastnik Bayernu Monachium przyznał też, że choć nagrody indywidualne są zawsze miłe, to jednak nie rozpamiętuje ich zbyt długo, bo najważniejsze są jednak tytuły zdobywane z drużyną.

- Moim pierwszym piłkarskim idolem był Roberto Baggio. Kiedy zobaczyłem, jak gra dla reprezentacji Włoch, zwariowałem na jego punkcie. Technika, drybling, bramki, nawet koński ogon! Później był Alex Del Piero, którego z kolei pamiętam głównie z Juventusu - powiedział o swoich idolach Lewandowski.

Robert Lewandowski: to już poza mną

Snajper Bayernu Monachium w 2020 roku zgarnął niemal wszystkie możliwe wyróżnienia i zapowiada się, że w obecnym sezonie również może to powtórzyć. Jednak Polak, w rozmowie z "Tuttosport" przyznał, że choć każda taka nagroda go cieszy, to jednak nie rozpamiętuje ich zbyt długo.

- Jestem dumny z tego, co zrobiłem w 2020 roku, ale to już poza mną. Pierwsze, o czym myślę, to przede wszystkim wygrywanie kolejnych trofeów z moją drużyną, z Bayernem. Nagrody indywidualne są miłe, ale to przede wszystkim konsekwencja dobrej gry zespołu - powiedział Lewandowski w rozmowie z włoskim portalem.

Polak został również zapytany o to, czy możliwy jest jego transfer do Serie A. Lewandowski co prawda pochwalił włoską ekstraklasę, ale zaakcentował, że ma ważny kontrakt z Bayernem. - Serie A stawia przede wszystkim na taktykę, defensywę, nie jest łatwo o bramki. Dużo o piłce we Włoszech opowiadali mi koledzy. Mam jednak cały czas ważny kontrakt w Monachium i jestem tam szczęśliwy - stwierdził "Lewy".

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje