Robert Lewandowski odejdzie z Barcelony jako legenda. Laporta tylko to potwierdził
Czy właśnie jesteśmy świadkami ostatnich miesięcy Roberta Lewandowskiego w FC Barcelona? Odpowiedź na to pytanie poznamy najpewniej w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Jeśli nie teraz, to za rok polski napastnik pożegna się z "Dumą Katalonii". I zrobi to jako legenda tego klubu - bez względu na to, jak będzie wyglądał jego koniec. Robert Lewandowski w przyszłości będzie bowiem wspominany jako jeden z najważniejszych piłkarzy Barcy w jej nowej historii.

Robert Lewandowski nie był częścią ten najlepszej Barcelony. Nigdy nie grał z Leo Messim, Andresem Iniestą, Xavim, Carlesem Puyolem i całą tamtą gwardią, która tworzyła, prawdopodobnie, najlepszą drużynę w historii klubu.
Dziś kibice z dużą nostalgią wspominają również erę MSN, czyli tria złożonego z Messiego, Suareza i Neymara. Prawdopodobnie żadna linia ataku w historii nie siała tak wielkiego spustoszenia pod bramkami rywali.
Tamtych piłkarzy często nazywa się "legendami" klubu z Camp Nou. Należy jednak pamiętać, że trafili oni na znakomite czasy. Na złotą erę Barcelony. Okoliczności, aby wypracować sobie status legendy, będąc częścią znakomitej i gotowej na sukces drużyny, były więc sprzyjające.
Barcelona się rozsypała. Brak trofeów i odejście Messiego
Rządy Sandro Rosella, a następnie Josepa Marii Bartomeu w dłuższej perspektywie sprawiły, że te okoliczności się zmieniły. W latach 2019-2022 było zdecydowanie najgorzej. FC Barcelona zdołała wywalczyć tylko jeden Puchar Króla, a raz w lidze zajęła nawet trzecie miejsce.
Wtedy FC Barcelona stała się zespołem spoza europejskiego topu. Messi, dopóki był w Barcelonie, grał dobrze, ale nie miał z kim zdobywać ważnych trofeów. Po jego odejściu drużyna całkowicie się załamała.
Kiedy odchodził Messi, największą gwiazdą drużyny miał być... Memphis Depay. Czyli po prostu kiepski piłkarz z przebłyskami. W sezonie 2021/22 FC Barcelona była tak nijaka, że nie wzbudzała dużych emocji nawet wśród jej własnych kibiców, a Real Madryt powoli przestawał patrzeć na nią jak na godnego siebie rywala.
17 marca 2021 roku władza w klubie wróciła do rąk Joana Laporty, który od razu zaczął rządzić w stylu: "Nie mamy ani jednego dnia do stracenia. Musimy podejmować ryzykowne decyzje".
Zaczęło się od odejścia Messiego, czyli od wielkiego trzęsienia ziemi. Z klubu odszedł Ronald Koeman i zastąpił go Xavi Hernandez, który szybko uzdrowił zespół. FC Barcelona nie odniosła w tamtym sezonie żadnego dużego sukcesu poza pokonaniem Realu Madryt 4:0 w El Clasico (już pod wodzą Xaviego). Widać było jednak, że w zespole coś "drgnęło".
Nowa era Barcelony. Lewandowski miał być jej twarzą. Z tej roli wywiązał się perfekcyjnie
Latem 2022 roku, czyli po tym fatalnym sezonie, do FC Barcelona przeszedł Robert Lewandowski. Polak miał być twarzą nowego otwarcia. Nowej ery Barcelony Joana Laporty. I stał się nią z marszu.
Już w pierwszym sezonie Polak został królem strzelców ligi hiszpańskiej i zdobył mistrzostwo oraz Superpuchar Hiszpanii. Z Polakiem "Duma Katalonii" bardzo szybko znów stała się graczem z europejskiego topu.
Robert Lewandowski do Barcelony miał przynieść bowiem nie tylko bramki, ale również mentalność zwycięzcy i najwyższy na świecie profesjonalizm. Młodzi piłkarze Barcy mieli być wpatrzeni w niego jak w obrazek. Mieli czerpać inspirację od kogoś, kto w piłce klubowej wygrał już wszystko i jest najlepszym napastnikiem ostatniej dekady. I ten plan został zrealizowany w stu procentach.
Robert Lewandowski jako piłkarz bardzo mocno zmienił Barcelonę. Dzięki jego obecności i wzorowi, jaki dawał, zawodnicy tego klubu zaczęli myśleć inaczej. "Mamy w drużynie Roberta Lewandowskiego. Zrobiło się poważnie. Koniec obijania się na treningach".
Drugi sezon Lewandowskiego i całej Barcelony znowu był fatalny, ponieważ projekt Xaviego po prostu szybko się wyczerpał. Ter Stegen przestał dobrze bronić, kluczowi piłkarze zaczęli łapać kontuzje, a Lewandowski zmienił styl swojej gry na o wiele mniej efektywny.
Później do drużyny dołączył jednak Hansi Flick, który przywrócił Barcelonie dawny blask i zanotował z nią najlepszy sezon od lat. FC Barcelona już dawno nie zdominowała krajowego podwórka w tak wspaniałym stylu, a Robert Lewandowski znowu stał się najlepszą wersją siebie. Z sześciu wszystkich El Clasico z Realem Madryt "Duma Katalonii" wygrała aż pięć - to mówi wszystko. A przed Flickiem przegrała cztery z rzędu.
Lewandowski odejdzie z tego klubu jako legenda. Po latach wielu to przyzna
Możliwe, że sezon 2025/26 będzie ostatnim Lewandowskiego w Barcelonie. Możliwe, że Polakowi zabraknie upragnionej Ligi Mistrzów, aby dołączyć do grona tych, którzy zdobyli to trofeum z "Dumą Katalonii". To bardzo prawdopodobne.
Lewandowskiego należy jednak oceniać nie tylko ze względu na jego grę, bo ta w wieku 37 lat wygląda już różnie. Częściej słabo niż dobrze. Polaka trzeba oceniać ze względu na kontekst, w jakim się znalazł.
Robert Lewandowski Barceloną zastał drewnianą, a zostawi ją murowaną. I dołożył do tego bardzo dużą cegiełkę nie tylko poprzez grę i bramki które strzelał, ale także poprzez wpływ, jaki wywarł na innych piłkarzach. Jak zmienił mentalność tego zespołu lub jak przynajmniej pomógł to zrobić.
Polski napastnik właśnie przebił osiągnięcie Leo Messiego. W Lidze Mistrzów strzelił gola większej liczbie zespołów niż Argentyńczyk. Joan Laporta w rozmowie z "Kanałem Sportowym" wprost powiedział, że chciałby, aby Lewandowski został w klubie nie na rok, a może nawet na dwa. Decyzja będzie więc zależała już tylko od samego Polaka, ponieważ dyrektor sportowy Deco rzekomo zgadza się z prezydentem.
Zdobywając dwa gole przeciwko Newcastle United na Camp Nou Lewandowski udowodnił, że nadal potrafi stanąć na wysokości zadania, a seria niepowodzeń nie jest w stanie go załamać ani zniechęcić. Całym swoim pobytem w tym klubie udowodnił, że nie jest tylko piłkarzem "na dobre czasy". Potrafił wejść do Barcy pogrążonej w wielkim sportowym kryzysie i pomógł Laporcie oraz trenerom ją odbudować.
To piękna historia na zakończenie spektakularnej kariery. I właśnie dlatego za kilka lat Robert Lewandowski będzie postrzegany przez kibiców Barcy jako legenda. Teraz może tego nie widzą. Patrząc na jego gorsze występy często na niego narzekają (słusznie) i go nie doceniają. Po czasie spojrzą na to wszystko z pewnej perspektywy ułatwiającej udzielić odpowiedzi twierdzącej na pytanie: "Czy Robert Lewandowski jest legendą Barcelony?"













