Robert Lewandowski liderem, krok od celu w Madrycie. Trwa wielkie odliczanie
W sobotni wieczór kibice Realu Madryt będą trzymać kciuki za lokalnego rywala, na którego stadion przyjedzie FC Barcelona. Mistrzowie kraju chcą podtrzymać 4 punkty przewagi nad "Królewskimi", ale hitowe starcie z Atletico na Metropolitano jest też okazją do osiągnięcia ważnego pułapu. Robert Lewandowski jest głównym "odpowiedzialnym" za stan rzeczy. Czy dokona "wykończenia"?

Powoli kończy się drugi sezon Hansiego Flicka w roli trenera Barcelony. Od początku niemiecki szkoleniowiec stawiał na wysoko ustawioną linię obrony i mocny pressing. To oznaczało większą liczbę i straconych, i zdobytych goli. Jak zauważyło "Mundo Deportivo", tych drugich jest już 299. Oczywiście pod uwagę są brane tylko spotkania oficjalne, więc odpadają sparingi.
Na tych 299 trafień składa się 174 w poprzedniej kampanii i 125 w tej trwającej. W 2024/25 były 102 bramki w LaLiga, 43 w Champions League, 22 w Pucharze Króla i 7 w Superpucharze Hiszpanii. W bieżącej te liczby wynoszą na razie odpowiednio 78, 30, 9 i 8.
Dodajmy też, że 8 z 299 to gole samobójcze. "Duma Katalonii" więc tyle wywalczyła, ale "sama" strzeliła 291. Liderem listy strzelców jest Robert Lewandowski (58). Na razie nie wyprzedzi go drugi w rankingu Raphinha (53), bo wypadł na kilka tygodni z powodu kontuzji. Podium zamyka Lamine Yamal (39), a tuż za "pudłem" znalazł się główny konkurent Polaka, Ferran Torres (34).
Oto 299 goli Barcelony za Flicka. 58 z nich autorstwa Lewandowskiego

Najbliższe mecze Barcelony są hitowe. Mistrzowie kraju zagrają w sobotę na wyjeździe z Atletico Madryt. Na Estadio Metropolitano może się więc odbyć polowanie na bramkę numer 300. "Lewy" jest jednym z głównych kandydatów do sprawienia osiągnięcia tego pułapu. Jeśli podopieczni Diego Simeone zachowają w sobotę czyste konto, to kolejną szansę "Blaugrana" będzie miała również z "Los Colchoneros", już w środę w Lidze Mistrzów. Następnie dojdą derby z Espanyolem oraz rewanż z Atleti.
Dziennik podkreśla, że przez te niemal dwa lata rywale tylko 4 razy zagrali na zero z tyłu - Real Sociedad, Leganes (po 0:1 w LaLiga w zeszłym sezonie) oraz właśnie Atletico (0:4) w Copa del Rey i Chelsea (0:3) w Champions League w tej kampanii.
Barça jest o krok od kamienia milowego, który wiele mówi o wyraźnych ofensywnych zamiarach niemieckiego trenera











