Reklama

Reklama

Robert Lewandowski "jak w filmie science fiction". Polak komentuje swój historyczny wyczyn

"Czułem napięcie do ostatnich sekund" - powiedział Robert Lewandowski. Polak w ostatnim ligowym meczu Bayernu pobił historyczny rekord Gerda Muellera i strzelił swojego 41. gola w tym sezonie Bundesligi.

W sobotnim meczu ostatniej kolejki Lewandowski wielokrotnie próbował pokonać Rafała Gikiewicza, ale polski bramkarz Augsburga za każdym razem był lepszy - aż do 90. minuty, kiedy skutecznie interweniował po uderzeniu Leroya Sane, ale był bezradny przy dobitce rodaka. Tuż po tym trafieniu, ustalającym wynik na 5:2 dla Bayernu, sędzia zakończył mecz.

Science fiction "Lewego"

"Czuję się trochę jak w filmie science fiction. Brakuje mi słów. Przez 90 minut próbowałem strzelić gola, ale nie wychodziło, a potem udało się w ostatniej chwili. Odczuwałem napięcie do ostatnich sekund" - powiedział Lewandowski na antenie telewizji Sky.

Reklama

Lewandowski podziękował kolegom

32-letni kapitan reprezentacji Polski podziękował kolegom z drużyny i zadedykował im ten rekord.

"Jestem wdzięczny temu zespołowi, który robił wszystko, żeby pomóc mi w zdobyciu tego gola. Dzielę się tym rekordem z tymi, którzy pozwolili mi go ustanowić" - dodał Lewandowski.

Znów najlepszy wśród strzelców

Polak po raz czwarty z rzędu i szósty w karierze został królem strzelców Bundesligi. Od początku kariery zdobył w tych rozgrywkach 277 goli i pod tym względem ustępuje tylko... Muellerowi. Legendarny "Bomber" strzelił łącznie 365 bramek ligowych.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Lewandowski | Gerd Mueller

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje