Reklama

Reklama

Robert Lewandowski i spółka witani po królewsku na treningu. Depay zrobił furorę

Zawodnicy FC Barcelony z Robertem Lewandowskim na czele mogą liczyć entuzjazm kibiców nawet wtedy, gdy zmierzają na codzienny trening. Wiwatujący fani liczyli na autografy, ale tym razem "Lewy" i spółka ich nieco rozczarowali.

Piłkarzy "Dumy Katalonii" zmierzających na czwartkowy trening w centrum treningowym Barcelony Ciudad Deportiva de Joan Gamper witała spora grupa kibiców. Zaopatrzeni w koszulki, flagi i żądni autografów fani emocjonowali się przyjazdem poszczególnych graczy, licząc na to, że któryś z nich zatrzyma się i podpisze na gadżetach. 

Trening Barcelony. Obyło się bez ekscesów

Tym razem byli rozczarowani, bo żaden z piłkarzy nie przystanął i nie zaczął składać podpisów. Nowy gwiazdor Robert Lewandowski też nie zrobił dla nich wyjątku. Co warte odnotowania, tego dnia akurat obyło się bez ekscesów przy przyjeździe Holendra Frenkiego de Jonga, bo dzień wcześniej kibice wybuczeli go, wywierając nań presję w sprawie obniżenia wynagrodzenia. W czwartek tylko jeden z fanów pozwolił sobie na taki apel, reszta przywitała Holendra równie entuzjastycznie, co innych graczy. 

Reklama

Największy entuzjazm wygenerował jednak rodak de Jonga, Memphis Depay, który do centrum treningowego przybył samochodem z odkrytym dachem i z daleka budził zainteresowanie fanów. 

Piłkarze Barcelony przygotowują się do sobotniego starcia z Rayo Vallecano, które zostanie rozegrane na Camp Nou. Będzie to ligowy debiut Roberta Lewandowskiego w barwach Barcy. O ile oczywiście do tego czasu Barcelona zdąży z rejestracją nowych graczy. 

Czytaj także: Robert Lewandowski i barcelońska "operacja-rejestracja". Co może pójść nie tak?

 


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL