Reklama

Reklama

Robert Lewandowski i barcelońska "operacja rejestracja". Co może pójść nie tak?

Jak przyznaje hiszpańska prasa, w gabinetach Barcelony zaczęto odczuwać poważny niepokój dotyczący sprawy rejestracji nowych piłkarzy. Problemy z ich zgłoszeniem - w związku z kłopotami finansowymi Barcy - to główny temat środowych wydań katalońskich gazet sportowych. Co musi zrobić klub, by uniknąć katastrofy, jaką byłby brak zgody na zgłoszenie m.in. Roberta Lewandowskiego przed inauguracyjnym meczem z Rayo Vallacano?

 Javier Tebas, szef La Ligi nie pozostawił Barcelonie złudzeń. Uruchomienie trzech dźwigni finansowych przez Barcę to za mało, by móc zgłosić nowych piłkarzy - w tym Roberta Lewandowskiego do rozgrywek.

Środowe wydanie "La Vanguardii" poświęciło problemom Barcelony potężny artykuł, którego nagłówek nie pozstawia wątpliwości: "Wszystko za rejestrację".

Reklama

"Gorączka związana z kwestią rejestracji piłkarzy panuje w gabinetach na Camp Nou" - nie ukrywają Hiszpanie. Jak podkreśla gazeta, kataloński klub robi "wszystko", by doprowadzić do tego, by w sobotę nowi piłkarze i ci, którzy przedłużyli umowy mogli być do dyspozycji Xaviego Hernandeza.

Dziennikarze wskazują, że Barcelona zdecydowała się sprzedać kolejną część udziałów - 24,5 proc. - jeśli chodzi o Barca Studios. Tak, by spróbować spełnić oczekiwania La Liga. Problem w tym, że nawet uruchomienie czwartej dźwigni, na co Barcelona już się zdecydowała, może nie wystarczyć. Jak wskazuje "La Vanguardia", może katalońskiemu klubowi nadal brakować ok. 40-50 milionów euro, by La Liga "przyklepała" ich plan.

Równolegle Barcelona stara się więc również doprowadzić do redukcji budżetu płacowego. W tym ma z kolei pomóc m.in. dobra wola Gerarda Pique. Pisaliśmy o tym tutaj: Bohaterska propozycja Gerarda Pique dla FC Barcelona. 

Jak wskazują Hiszpanie, na rejestrację Barca ma czas do sobotniego poranka.  

Czytaj także: Czy trener Lewandowskiego podoła? "W Barcelonie nie wystarczy wygrywać"

Również dziennikarze "El Mundo Deportivo" są przekonani, że uruchomienie czwartej dźwignii finansowej to już pewnik. Ale i oni podkreślają, to może sie okazać manewr niewystarczający. Z kolei kataloński "Sport" już z okładki krzyczy, że nadchodzi "Operacja - rejestracja". 

Dziennikarze katalońskiej gazety zaznaczają, że do kwestii czwartej dźwigni finansowej trzeba jeszcze będzie dołączyć pracę nad radykalnym przyspieszeniem ruchów transferowych, czyli prac nad odejściem Martina Braithwaite'a i Memphisa Depaya. To ma być drugi krok. Trzecim, równie ważnym - redukcja pensji wspomnianego Pique i Sergio Busquetsa. Na okładce gazeta umieszcza zdjęcia tych, którzy z niecierpliwością czekają na rejestrację, czyli nowych graczy na czele z Robertem Lewandowskim.

Warto jednak podkreślić, że w rozmowie z Interią katalońscy dziennikarze przyznawali, że ryzyko, że akurat Lewandowski mógłby nie zostać zarejestrowany na czas jest niewielkie. Carles Ruiperez z "La Vanguardii" zapewniał, że kto, jak kto, ale "Lewy" ma zapewnienie, że zostanie zgłoszony jako pierwszy. 

Czytaj także: Robert Lewandowski częścią potęgi. Nie chodzi tylko o futbol

Reklama

Reklama

Reklama