Lewandowski w niebezpieczeństwie? Ryzykowna decyzja. Wszyscy już wiedzą
Robert Lewandowski otwiera zupełnie nowy rozdział kariery. Po czterech latach gry w La Liga żegna Barcelonę, którą nazywa swoim miejscem na ziemi. Co teraz? Na stole pozostają już tylko dwie opcje - Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska. O ostatecznym wyborze zadecydują nie tylko kwestie finansowe, ale również względny bezpieczeństwa. W tym świetle Bliski Wschód nie wydaje się wariantem optymalnym. Ale tylko w teorii.

W niedzielny wieczór Robert Lewandowski pożegnał się z kibicami Barcelony. Ligowy mecz z Betisem (3:1) na Camp Nou rozpoczął w roli kapitana. Zszedł z murawy w 83. minucie fetowany owacją na stojąco.
W ostatnich dniach wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie zapomni chwil spędzonych w stolicy Katalonii i zapewniał, że to jego miejsce na ziemi. Nie zawsze jednak czuł się w tym mieście komfortowo i bezpiecznie. Już miesiąc po podpisaniu kontraktu stał się ofiarą bardzo nieprzyjemnego incydentu.
Lewandowski okradziony przed centrum treningowym Barcelony. Złodziej uciekł z zegarkiem wartym 70 tys. euro
Trzy dni przed 34. urodzinami, 18 sierpnia 2022 roku, Lewandowski podjechał samochodem pod klubowy obiekt treningowy Ciutat Esportiva Joan Gamper. Jego przybycia oczekiwała tam liczna grupa kibiców, żądna autografów i wspólnego zdjęcia. Polak zatrzymał się, uchylił szybę i wdał się z nimi w sympatyczną konwersację.
W pewnym momencie drzwi samochodu od strony pasażera otworzył młody człowiek, który okazał się złodziejem. Zerwał z ręki "Lewego" luksusowy zegarek wart 70 tys. euro i zaczął uciekać. Piłkarz rzucił się w pościg, ale szybko stracił rabusia z oczu.
Sprawcą okazał się 19-latek notowany już przez policję za liczne kradzieże. Został zatrzymany po godzinie. Zegarek, zakopany w pobliskim ogrodzie, został zwrócony właścicielowi jeszcze tego samego dnia.
Lewandowski przez cztery lata mieszkał w mieście nazywanym "rajem złodziei". Barcelona notuje najwyższy wskaźnik kradzieży w całej Hiszpanii i jest pod tym względem jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w Europie. Nierzadko dochodzi do poważniejszych incydentów, łącznie z włamaniami do domów piłkarzy podczas ich obecności.
Czy tam, gdzie "Lewy" otworzy nowy rozdział kariery, będzie mógł czuć się bezpieczniej niż do tej pory? Jeśli rzeczywiście wybierze Arabię Saudyjską i Rijad, na co się zanosi, jednoznaczna odpowiedź na to pytanie okaże się niemożliwa. A tymczasem właśnie kwestia bezpieczeństwa wydaje się zagadnieniem kluczowym przy wyborze nowego miejsca pracy - zwłaszcza w perspektywie przeprowadzki z najbliższą rodziną.
Od 79 dni na Bliskim Wschodzie trwają manewry wojenne. Iran, zaatakowany przez połączone siły USA i Izraela, podjął działania odwetowe. Na cel wziął kraje regionu, w tym Arabię Saudyjską.
W pierwszych dniach konfliktu największe gwiazdy czołowych klubów - w tym Cristiano Ronaldo z najbliższymi - zostały ewakuowane z Półwyspu Arabskiego. Sytuacja z czasem uległa pozornej stabilizacji. Nadal mamy jednak do czynienia z jednym z potencjalnie najbardziej niebezpiecznych obecnie rejonów świata.
Niewielkie znaczenie zdaje się mieć przy tym fakt, że taki incydent, jak ten sprzed centrum treningowego Barcelony, w Rijadzie i okolicach jest czymś niewyobrażalnym. Wskaźnik przestępczości w kraju, w którym obowiązuje kara śmierci, w niektórych kategoriach bliski jest zeru. Liczba kradzieży pozostaje 30-krotnie niższa niż ta w stolicy Katalonii.
Cały Rijad objęty jest najnowocześniejszym monitoringiem wizyjnym, sterowanym przez technologię AI z wykorzystaniem systemu identyfikacji rysów twarzy. Rejestrowany obraz sprzężono bezpośrednio z rządową bazą danych - dotyczącą każdego bez wyjątku obywatela. W ten sposób sprawca nawet drobnego wykroczenia zostaje zidentyfikowany najdalej po kilku minutach. Za kradzież wciąż można stracić dłoń.
Obcokrajowcy grający w Saudi Pro League mieszkają w luksusowych enklawach, odgrodzonych murem i strzeżonych przez elitarne agencje ochrony. Po mieście poruszają się opancerzonymi pojazdami. A ośrodki treningowe objęte są wielopierścieniowym kordonem bezpieczeństwa.
Jaką zatem decyzję podejmie w najbliższych dniach Lewandowski? Wszyscy emocjonują się wysokością rocznej pensji negocjowaną właśnie przez Piniego Zahaviego. Tymczasem istota ostatecznego wyboru może być osadzona na zupełnie innym gruncie.













