Przerwa dopiero się zaczęła. Lewandowski już dostał koszmarne wieści. Jest komunikat
Przed startem marcowej przerwy na mecze reprezentacji trenerzy klubowi mówili jednym głosem. Wszyscy wręcz modlili się, aby ich piłkarze wrócili do swoich miejsc pracy zdrowi. Już w środę jasne stało się, że tak nie stanie się w przypadku Barcelony. Raphinha opuścił bowiem boisko po pierwszej połowie spotkania z Francją. Ancelotti przyznał po meczu, że poczuł dyskomfort mięśniowy. Dzień później Brazylijczyk przeszedł badania. Ich wynik jest fatalny. "Blaugrana" wydała oficjalny komunikat.

Vinicius Junior po ostatnich prestiżowych derbach Madrytu miał jedno życzenie na najbliższe kilkanaście dni. - Najlepiej byłoby dalej grać, bez tej przerwy teraz, ponieważ mamy dobrą serię, ale jedziemy na reprezentacje i mam nadzieję, że wszyscy wrócimy bez kontuzji, bo nadchodzi najważniejsza faza sezonu - powiedział Brazylijczyk.
Pod tymi słowami podpisaliby się wszyscy trenerzy klubowi na świecie. Każdy z nich z niepokojem spoglądał z pewnością na mecze swoich piłkarzy w narodowych barwach. Hansi Flick bez wątpienia ze szczególną uwagą patrzył na to, co wydarzy się w Warszawie w kontekście Roberta Lewandowskiego.
Koszmar Flicka. Traci gwiazdę na ponad miesiąc
Po meczu z Albanią nie ma obaw co do dostępności Polaka na finał ze Szwedami. W tym samym czasie w USA towarzysko rywalizowały ze sobą jednak Francja oraz Brazylia. W składzie tych drugich od pierwszej minuty zagrał Raphinha, a więc piłkarz, którego niemiecki trener wprost ubóstwia.
Brazylijczyk nie wyszedł na drugą połowę rywalizacji. - Pod koniec pierwszej połowy pojawił się u niego problem i musieliśmy go zmienić - przekazał Carlo Ancelotti. Wówczas w Barcelonie mógł zacząć się niepokój o stan zdrowia gwiazdy. Ten z pewnością zwiększył się dzień później.
Federacja brazylijska ogłosiła bowiem, że skrzydłowy Barcelony opuszcza zgrupowanie i nie zagra z Chorwacją z powodu problemów w mięśniu uda. Brazylijczyk przeszedł szczegółowe badania w klubie. Po nich wydano komunikat. "Raphinha doznał kontuzji mięśnia dwugłowego uda prawego" - czytamy.
To trzecia taka kontuzja brazylijskiego skrzydłowego w tym sezonie. "Przewidywany czas powrotu do zdrowia wynosi pięć tygodni" - przekazała Barcelona. To oznacza, że Hansi Flick traci swój filar na cały kwiecień, a więc ćwierćfinały Ligi Mistrzów, a także potencjalnie pierwszy półfinał. Hiszpanie spekulują, że Raphinha opuści aż osiem meczów.











