Reklama

Reklama

"Przerażające liczby" Lewandowskiego. Kosmiczny rekord Messiego na horyzoncie

Robert Lewandowski po transferze do FC Barcelona niezmiennie zachwyca strzelecką skutecznością. Polak w barwach nowego klubu strzelił już w tym sezonie aż 11 goli. Hiszpańskie media już teraz sygnalizują, że jeśli będzie nadal trafiał z taką regularnością, może pobić niezwykły rekord Lionela Messiego. Zaznaczają przy tym, że Polaka przyćmić jest w stanie o wiele młodszy rywal.

"Lewy" przeniósł się do "Dumy Katalonii" po długich i żmudnych negocjacjach na linii Barcelona - Monachium. Włodarze Bayernu nie chcieli zmniejszyć swoich finansowych oczekiwań, które pozostawały poza zasięgiem hiszpańskiej drużyny. Doszło nawet do sytuacji, w której nasz rodak musiał rozpocząć przygotowania do kolejnego sezonu... z mistrzami Niemiec. Sam, wspominając ten okres przyznawał, że chciałby o nim jak najszybciej zapomnieć.

Reklama

Robert Lewandowski pobije rekord Lionela Messiego?

Ostatecznie kluby doszły do porozumienia, a Bawarczycy oddali Polaka za 45 milionów euro. Ten podczas towarzyskich spotkań, rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych nie trafił do siatki ani razu, lecz gdy tylko przyjechał z drużyną na Camp Nou, worek błyskawicznie się rozwiązał. W boju o Puchar Gampera z UNAM Pumas (6:0) strzelił gola i zanotował dwie asysty, został też wybrany graczem meczu. Był to jednak dopiero przedsmak jego popisów w spotkaniach La Liga i Ligi Mistrzów.

Po sześcu kolejkach zmagań w Hiszpanii Lewandowski ma na koncie już osiem bramek i bardzo pewnie przewodzi klasyfikacji strzelców. W Lidze Mistrzów zaliczył z kolei dotąd trzy trafienia, kompletując hat-trick w starciu z Viktorią Pilzno (5:1). Lekką rysą na tym obrazie są występy w meczu z Bayernem (przegranym przez Barcelonę 0:2) i Holandią w Lidze Narodów (0:2), w których nie był w stanie wpisać się na listę strzelców, lecz nawet one nie przysłaniają genialnego dorobku Polaka.

Hiszpańscy dziennikarze już przebierają nogami

Dorobku, który daje mu szansę na poprawienie strzeleckiego rekordu wszech czasów, należącego aktualnie do Lionela Messiego. Argentyńczyk w sezonie 2011/2012 łącznie zdobył we wszystkich rozgrywkach aż 82 gole. Potrzebował do tego 69 spotkań: 60 z nich rozegrał dla "Dumy Katalonii", a pozostałe w barwach "Albicelestes".

"Marca" popisy Roberta Lewandowskiego komentuje jednoznacznie. "Przerażające liczby" - czytamy. Dziennikarze zaznaczają jednak, że nasz rodak nie jest jedynym snajperem, który w tym sezonie może przyćmić dokonania Messiego. Drugim jest Erling Haaland, który również zdumiewa swoimi występami i ma na koncie już łącznie 14 bramek.

Jak podkreślono, istotnym czynnikiem w walce o poprawienie rekordu będzie liczba spotkań, jakie rozegrają kluby Norwega i Polaka. Szybkie pożegnanie z Ligą Mistrzów czy Pucharem Króla może przekreślić marzenia "Lewego", a dobre w nich występy - znacząco ułatwić zadanie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL