Robert Lewandowski opuścił Bundesligę latem 2022 roku. Bayern przystał na jego transfer do Barcelony za 45 mln euro. Plus dodatkowe pięć milionów euro w bonusach.
Od początku wiadomo było, że kataloński klub nie ureguluje należności jednorazowo. Płatność rozłożono na raty. Ostatnia z nich powędrowała na konto Bawarczyków dopiero w ostatnich dniach.
Poruszenie w Niemczech, Lewandowski nie chciał tego słyszeć. Harry Kane górą nad Polakiem
Lewandowski gra w Barcelonie czwarty sezon. Bayern otrzymał wreszcie ostatnie miliony euro
Hiszpańskie media całymi tygodniami donosiły, że Barcelona nie zapłaciła za Lewandowskiego połowy kontraktowej kwoty. Ekipa z Camp Nou przed dwoma tygodniami ucięła te spekulacje, wydając komunikat. Z jego treści wynikało, że należność wobec Bayernu wynosi dokładnie 10,688 miliona euro.
Jak zmieniła się sytuacja od tamtego czasu? Wygląda na to, że diametralnie. Jak informuje serwis Sport.de, Bayern otrzymał już pełną sumę transferową.
- Odpowiedź jest prosta. Wszystko zostało spłacone - oznajmił prezes monachijskiego klubu, Jan-Christian Dreesen. Słowa te miały paść podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy. To oznacza definitywne zamknięcie transakcji między "Die Roten" a "Dumą Katalonii".
Pozostaje jednak jeszcze kwestia uregulowania należności wobec poprzednich pracodawców "Lewego". Na tej liście widnieją Varsovia, Delta Warszawa, Znicz Pruszków, Legia Warszawa, Lech Poznań i Borussia Dortmund. Z informacji TVP Sport wynika, że polskie kluby otrzymały już regulaminowe gratyfikacje. W odniesieniu do BVB nadal brak wiarygodnych informacji.














