Powiedzieć, że Barcelona jest pod ścianą w kontekście obsadzenia pozycji napastnika, to jak niczego nie powiedzieć. Po tym, jak ekipa z Katalonii nie doszła do porozumienia z Robertem Lewandowskim w sprawie nowego kontraktu, kapitan reprezentacji Polski postanowił przenieść się do Chicago Fire. W grze pozostał jeszcze Ferran Torres, jednak niespodziewanie ten zdecydował się przejść do Paris Saint-Germain i ruch ten jest na ostatniej prostej do sfinalizowania. A nowego zawodnika na pozycję "9" brak.
Od kilku miesięcy Barcelona jasno daje do zrozumienia, że chce pozyskać Juliana Alvareza, grającego obecnie dla Atletico Madryt, jednak "Los Colchoneros" nie są zainteresowani oddawaniem największej gwiazdy do ligowego rywala. Chociaż sam piłkarz chce za wszelką cenę trafić na Camp Nou.
Niedawno w hiszpańskich mediach pojawiła się informacja mówiąca o tym, że Argentyńczyk poprosił o rozmowę z trenerem Diego Simeone oraz dyrektorem generalnym Miguelem Ángelem Gil Marinem, jednak żadnego z nich nie zastał, bowiem ci byli "na urlopach". To wywołało niemałą złość u piłkarza, który poczuł się zignorowany. "Cadena SER" informuje jednak, że w środę rano miało dojść już do spotkania Alvareza z "Cholo" i nie są to dobre wieści dla trenera.
- Julián Álvarez i Simeone rozmawiali przed treningiem. Piłkarz wyraził chęć odejścia z Atlético Madryt do FC Barcelony - czytamy na łamach "SPORTU", który powołuje się na rozgłośnie radiową.
Mistrzostwa świata, które rozpoczęły się w czerwcu znacząco utrudniły zawodnikowi przedstawienie swojego stanowiska władzom madryckiego klubu. Dopiero teraz Argentyńczyk miał mieć okazję, aby po raz pierwszy osobiście zakomunikować, że jego celem są przenosiny do Katalonii.
- Julián Álvarez po raz pierwszy od czasu swoich kontrowersyjnych wypowiedzi podczas mistrzostw świata - w których wyraził chęć opuszczenia Atlético Madryt i "spełnienia marzenia" o grze dla FC Barcelony - stanął twarzą w twarz z "Cholo" Simeone - dodaje "SPORT" wskazując, że napastnik odbył dopiero pierwszy letni trening prowadzony przez trenera "Atleti".
Drużyna z Metropolitano robi wszystko, aby zatrzymać swojego piłkarza, w którym upatrywała następcy Antoine Griezmanna jako gwiazdy i lidera. Dodatkowo nie ma zamiaru schodzić ze swoich oczekiwań w kontekście kwoty odstępnego, jaką musiałaby zaproponować Barcelona, co nie poprawia sytuacji ani "Barcy", ani samego piłkarza.














