Protest FC Barcelona. UEFA wkroczyła do akcji. Decyzja tuż przed hitem
FC Barcelona czy Atletico Madryt - która z ekip awansuje do półfinału Ligi Mistrzów? O tym przekonamy się już dziś wieczorem po starciu rozgrywanym na Estadio Metropolitano. Co ciekawe, tuż przed hiszpańskim hitem pojawił się protest płynący z obozu "Dumy Katalonii". A już w dniu meczu do akcji wkroczyła UEFA. Jak informują miejscowe media, decyzja, która zapadła, jest korzystna dla Roberta Lewandowskiego i spółki.

FC Barcelona, która po porażce 0:2 na Camp Nou wierzy w wyjazdową remontadę, zgodnie z protokołem zjawiła się w stolicy Hiszpanii już w poniedziałek, odbywając swój ostatni trening na murawie Estadio Metropolitano.
Sporo uwag co do jej stanu miał Hansi Flick, co uchwyciły kamery "El Desmarque". Niemiecki szkoleniowiec wprost wyartykułował swoje uwagi w rozmowie z jednym z oficjeli UEFA, ale na tym nie koniec.
Jak poinformowały hiszpańskie media, FC Barcelona złożyła bowiem także oficjalny protest dotyczący zbyt okazałej - jej zdaniem - wysokości murawy, na której przyjdzie jej powalczyć o półfinał Ligi Mistrzów. Sprawa miała swój dalszy ciąg już w dniu rewanżowego spotkania.
Atletico Madryt - FC Barcelona. UEFA reaguje na skargi gości
Za kulisy wtorkowych wydarzeń zajrzeli dziennikarze "Mundo Deportivo". Jak poinformowali, temat stanu boiska został podniesiony podczas standardowego spotkania przedstawicieli obu klubów z reprezentantami UEFA, które odbywa się standardowo przed każdym meczem. Jak czytamy, zapadła wówczas wiążąca decyzja.
- Przedstawiciele UEFA zobowiązali się, że trawa będzie miała wysokość 26 mm - maksymalna wysokość określona w przepisach wynosi 30 mm - oraz że zostanie odpowiednio podlana zarówno przed meczem, jak i w przerwie spotkania - przekazał hiszpański dziennik.
Jak podkreśla redakcja "Mundo Deportivo" sprawa może mieć dla Barcelony niezwykle ważne znaczenie, o czym świadczyć może chociażby niedawny półfinał Pucharu Króla z udziałem obu ekip. Jej zdaniem to właśnie zły stan murawy doprowadził do błędu Joana Garcii, który skutkował bramką dla ekipy "Los Colchoneros", która będzie dziś broniła dwubramkowej zaliczki wywalczonej w minionym tygodniu.













