Prezes FC Barcelona pożegnał się z Lewandowskim i spółką. Głośno o nowych nazwiskach
W ostatnich dniach doszło do pożegnania Joana Laporty z Robertem Lewandowskim. Prezes FC Barcelona musiał podać się do dymisji, a 15 marca poznamy nazwisko nowego "sternika" klubu z Katalonii. Wcześniej jednak sam Laporta natomiast miał już podjąć ważną z perspektywy "Lewego" decyzję, a do mediów wyciekły jej szczegóły. Głośno zrobiło się o nowych twarzach, jakie mają pojawić się w Barcy.

W Barcelonie nastał czas wyborów prezydenckich, do których oczywiście przystąpił Joan Laporta, chcący ubiegać się o reelekcję. W tej sytuacji musiał on podać się do dymisji, bo zgodnie ze statutem, członkowie zarządu, którzy kandydują w wyborach, muszą zrezygnować ze swoich stanowisk. Pożegnanie z Robertem Lewandowskim i spółką było dość patetyczne.
- Najlepszą rzeczą dla mnie było bycie z wami wszystkimi - sprawiacie, że culés są szczęśliwi. Chcę wrócić 15 marca. Jestem naprawdę podekscytowany możliwością dokończenia stadionu [...] Przez te 5 lat miałem zaszczyt być prezesem i myślę, że wszystko potoczyło się dla nas dobrze - dzięki wam - przekazał piłkarzom podczas spotkania Laporta, a ci nagrodzili go owacjami na stojąco.
Laporta pożegnał się z piłkarzami. Nie miał wyboru
Laporta jest murowanym faworytem do zwycięstwa w wyborach - tym razem różnica w głosach pomiędzy nim, a Victorem Fontem, wedługo sondaży poparcia, jest wręcz kolosalna. Nowy prezes oficjalny wybranie zostanie 15 marca.
Dotychczasowy prezes "Dumy Katalonii" jest tak pewien triumfu, że zaczął już "rekrutować" nowych członków zarządu. Dziennik "SPORT" poinformował o szczegółach wyborów Hiszpana. Przedstawiono nowe twarze, jakie mają pojawić się w zarządzie.
Nowe twarze w Barcelonie? Laporta już zdecydował
Planuje on włączyć do niego dwóch ekonomistów - Carme Hortalę i Oriola Amata, naukowca w dziedzinie ekonomii - Carlesa Ayatsa, a także magnata hotelowego Jaume Santiveriego i biznesmena i agenta nieruchomości - Xaviera Barniola.
Do tej pory przez opozycję zarząd Joana Laporty postrzegany był jako twór odbiegający od profesjonalizmu charakteryzującego największe kluby świata. Padały zarzuty o "kolesiostwo", a członków nazywano "szwagrami". Niewykluczone, że takimi ruchami Hiszpan chce postarać się o zmianę jego postrzegania i wprowadzenia do biur większego profesjonalizmu i stabilizacji w kwestiach finansowych.














