Powrót Lewandowskiego staje się faktem, 10 milionów pękło. Dotrzymał słowa i wsparł akcję
Robert Lewandowski publicznie obiecał, że jeśli zbiórka na rzecz Fundacji Cancer Fighters przebije 10 milionów złotych, wróci na TikToka z bardzo szczególnym nagraniem. I właśnie dotrzymał słowa. Na jego długo nieaktywnym profilu pojawiło się nowe wideo do bardzo wyjątkowej, poruszającej piosenki. W tle znakomita akcja.

Robert Lewandowski przez godzinę odpowiadał na pytania internautów podczas transmisji na żywo, którą w szczytnym celu zorganizował youtuber "Łatwogang". W trakcie akcji zbierane są środki na rzecz Fundacji Cancer Fighters, która wspiera najmłodszych w walce z nowotworem. Piłkarz reprezentacji Polski i Barcelony zadeklarował swoją pomoc. Przekaże na licytację meczowe koszulki z autografami, wraz z żoną spotka się z podopiecznymi fundacji oraz dopilnuje, by ich wizyta na meczu "Biało-Czerwonych" doszła do skutku i była zorganizowana jak najlepiej.
W geście solidarności i wychodząc naprzeciw oczekiwaniom zadeklarował również... powrót na TikToka. Obiecał, że jeśli zbiórka dobije do 10 milionów złotych, nagra filmik do charytatywnego utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", który stworzyli Bedoes 2115 i Maja Mecan. Słowa właśnie dotrzymał.
Robert Lewandowski wraca na TikToka. Wzruszające kulisy tego nagrania
"To jest dobry pomysł!" - tak entuzjastycznie na propozycję "Bagiego" i "Łatwoganga" o nagranie filmiku do "Ciągle tutaj jestem" zareagował Robert Lewandowski. "Chętnie, to jest super inicjatywa. Możemy to zrobić" - cieszył się piłkarz, ze śmiechem podpytując, czy ktokolwiek jest gotowy na jego powrót na TikToka. "Nie wiem, czy internet to przetrwa" - żartobliwie odpowiadał youtuber. "Czy serwery wytrzymają?" - zastanawiał się "Lewy".
Warunkiem publikacji było uzbieranie dla potrzebujących 10 milionów złotych. Bariera pękła w błyskawicznym tempie. W tym momencie (24 kwietnia, godzina 11.34) zebrano już ponad 13 mln zł, a to na pewno nie koniec.
Tymczasem na długo nieaktywnym profilu Lewandowskiego na TikToku pojawiło się już obiecane wideo. Piłkarz wtóruje słowom stworzonej w szczytnym celu piosenki, okazując tym samym wsparcie dzieciom mierzącym się z chorobą.
Dochód ze wszystkich platform, na których zamieszczono piosenkę, jest przekazywany na wsparcie dzieci walczących z nowotworami. Jest też formą wsparcia dla Mai Mecan, która po raz trzeci zmaga się z nawrotem ostrej białaczki, a także wyrazem sprzeciwu wobec choroby. W tekście słyszymy o trudnych życiowych doświadczeniach autorów: wspomnianej Mai oraz Borysa Przybylskiego, znanego jako Bedoes, który w wyniku choroby stracił bliskie osoby: tatę oraz dziadka.













