Potwierdzają sensacyjne plany z transferem Roberta Lewandowskiego. FC Barcelona reaguje
Katalońskie media potwierdzają determinację Saudyjczyków w przeprowadzeniu sensacyjnego transferu Roberta Lewandowskiego. Polak miał odebrać aż cztery oferty przenosin, ale z żadnej z nich nie skorzystał. W Barcelonie są jednak pewni, że w przyszłym roku - kiedy to wygasa umowa z polskim napastnikiem - decydenci z Arabii znów podejmą próbę sprowadzenia do siebie "Lewego". I postanowili zareagować. Padł pomysł przedłużenia kontraktu.

Początek nowego sezonu La Ligi był w wykonaniu Roberta Lewandowskiego dość niemrawy. To sprowokowało w Katalonii niepokój. Xavi Hernandez był dopytywany o formę Polaka i o to, czy i kiedy ten w końcu przełamie strzelecką niemoc. Niektórzy forsowali nawet scenariusz zakładający, że "Lewy" usiądzie na ławce rezerwowych. Ale trener Barcelony studził emocje i apelował o cierpliwość. Obiecywał, że napastnik na pewno zacznie zdobywać bramki.
I, jak pokazał czas, miał rację. Polak co prawda potrzebował chwili, aby odpowiednio nakierować snajperskie celowniki, ale dość szybko udowodnił, że nie ma co go skreślać. Obecnie zajmuje drugiej miejsce w klasyfikacji strzelców sezonu 2023/2024 z 5 golami na koncie. Lepszy jest tylko Jude Bellingham z Realu Madryt, który ma o jedno trafienie więcej.
Dyspozycja Lewandowskiego nie przechodzi bez echa w Arabii. Saudyjczycy już od miesięcy mieli czynić starania, by już w tym roku sprowadzić do siebie Polaka, lecz bez efektu. Napotykali stanowczy opór ze strony samego piłkarza.
Odpowiedź na wszystkie te próby była taka sama: 'nie'. Robert zawsze jasno mówił, że jego miejsce jest w Barcelonie i odrzucał jakąkolwiek możliwość rozpoczęcia projektu piłkarskiego poza stolicą Katalonii. Zaangażował się w zespół i zaaklimatyzował się w nowym mieście
Tymczasem z Hiszpanii napływają nowe informacje. Wygląda na to, że dla Saudyjczyków sprawa z ewentualnym transferem "Lewego" wcale nie jest jeszcze zamknięta.
Robert Lewandowski może trafić do Arabii Saudyjskiej? FC Barcelona chce zatrzymać Polaka
Według "Sportu" na biurko ludzi z otoczenia "Lewego" miały wpłynąć cztery "saudyjskie" oferty. Jedna z nich miała pochodzić z Abha Club, drużyny do niedawna prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Wszystkie zostały odrzucone, ale FC Barcelona spodziewa się, że Arabia ponowi próby pozyskania Polaka najpóźniej w przyszłym roku. Zauważono z ich strony determinację w działaniach mających na celu przeprowadzenie tego transferu.
Dlatego Joan Laporta i spółka mieli podjąć decyzję o kontrataku. Wiedzą, że Robert Lewandowski ma kontrakt ważny jeszcze przez rok i są skorzy zaproponować zawodnikowi prolongatę o kolejne 12 miesięcy. Ma to się odbyć na nieco innych warunkach, niż na tych, które obowiązują obecnie, ale Polak niejednokrotnie zapewniał, że udział w projekcie pod tytułem "Duma Katalonii" jest dla niego ważny. Spodziewane jest zatem przyjęcie przez niego propozycji Barcy.
Plan zakłada, żeby - bez względu na wszystko - utrzymać Lewandowskiego na stanowisku lidera projektu. Nie wyklucza się nawet przedłużenia z nim umowy o kolejny rok. Zależeć to będzie od jego wyników i chęci kontynuowania współpracy
Na razie Lewandowski i jego koledzy z Barcelony szykują się do dwóch ostatnich meczów przed przerwą reprezentacyjną. Na środę 4 października na godzinę 21.00 zaplanowano spotkanie z Porto w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów. Cztery dni później, 8 października (godz. 21.00), odbędzie się natomiast pojedynek z Granadą. Relacje tekstowe na żywo w Interii Sport.











