Ponowna weryfikacja? UEFA gotowa. Wszystko w rękach Lewandowskiego
Po wczorajszych emocjach w Lidze Mistrzów, okraszonych batalią Realu Madryt z Bayernem na Estadio Santiago Bernabeu, fani czekają dziś na kolejną porcję wrażeń na Camp Nou, gdzie FC Barcelona podejmie Atletico Madryt. W centrum uwagi może dziś znaleźć się Robert Lewandowski, który staje przed szansą doprowadzenia do ponownej weryfikacji ostatnich zdarzeń. UEFA musi być na to gotowa.

Robert Lewandowski w miniony weekend został - w dość szczęśliwych okolicznościach - bohaterem FC Barcelona w hitowym starciu z Atletico Madryt. To właśnie Polak w samej końcówce meczu na Estadio Metropolitano zdobył gola na wagę zwycięstwa (2:1), posyłając piłkę do siatki swoją klatką piersiową.
Trener Hansi Flick może liczyć na naszego reprezentanta także teraz, w dalszej części rywalizacji z ekipą "Los Colchoneros", tym razem już na etapie ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Zwłaszcza, że "Lewy" poluje na śrubowanie wyjątkowego rekordu, ścigając się... sam ze sobą.
Liga Mistrzów. Robert Lewandowski na tropie własnego rekordu
FC Barcelona awansowała do najlepszej ósemki tej edycji UEFA Champions League po efektownym triumfie 7:2 w rewanżowym meczu 1/8 finału z Newcastle United. Ważną cegiełkę - a nawet dwie - do cennego zwycięstwa dołożył Robert Lewandowski, który tym samym został rekordzistą rozgrywek.
Mając dokładnie 37 lat i 209 dni polski snajper został wówczas najstarszym strzelcem gola w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Do tamtej pory stawce przewodził Ryan Giggs, który w wieku 37 lat i 148 dni zdobył bramkę dla Manchesteru United w półfinałowej potyczce z Schalke 04 Gelsenkirchen w 2011 roku. Trzecie miejsce w rankingu zajmuje obecnie obrońca Interu Mediolan Francesco Acerbi, który skarcił "Dumę Katalonii" w pamiętnym półfinale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów w wieku 37 lat i 85 dni.
Teraz, 21 dni później, UEFA musi być gotowa na to, by ponownie zweryfikować rekord Roberta Lewandowskiego, dopisując do niego nową datę i cyfrę prezentującą wiek kapitana polskiej kadry, który raz za razem pokazuje, że to rzeczywiście tylko splot cyferek. Oczywiście, "Lewy" coraz częściej miewa wzloty i upadki, ale wciąż potrafi być śmiertelnie niebezpieczny dla obrony rywali, co może spróbować dziś wykorzystać Hansi Flick.
Oficjalny portal UEFA przewiduje, że Robert Lewandowski wybiegnie dziś na murawę Camp Nou od pierwszej minuty.












