Oto co zrobił Lewandowski w meczu z Newcastle. Historyczne gole. Messi w tyle
Kapitalne widowisko w środowy wieczór zaserwowali nam piłkarze Barcelony i Newcastle. Rywalizacja jest niezwykle obfita w gole, a dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Robert Lewandowski. Za pierwszym razem, w 56. minucie po dośrodkowaniu Raphinhi strzelił głową, a pięć minut później wykorzystał podanie Lamine Yamala. W ten sposób pobił rekord Leo Messiego pod względem liczby drużyn, przeciwko którym strzelił gola w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Po kiepskim występie przeciwko Sevilli Robert Lewandowski dostał drugi raz z rzędu otrzymał szansę od Hansiego Flicka i znalazł się w podstawowym składzie na spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów z Newcastle. Nasz zawodnik był stosunkowo aktywny i szukał swojego trafienia już w pierwszej połowie.
Mimo to do szatni na przerwę schodził bez gola. Barcelona jednak prowadziła 3:2 i była znacznie bliżej awansu do czołowej ósemki tych elitarnych europejskich rozgrywek. Niemiecki szkoleniowiec nie dokonał na drugą część meczu żadnych zmian, a Polak miał jeszcze kilka minut, by wpisać się na listę strzelców.
Do przełamania doszło w 56. minucie. 37-latek doskonale odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Raphinhi i pokonał Aarona Ramsdale'a. Było już 5:2. W ten sposób nasz reprezentant przeszedł do historii Ligi Mistrzów i pobił rekord Leo Messiego pod względem liczby drużyn, którym strzelał gole.
Do tej pory dzierżył on ten rekord wspólnie ze wspomnianym Argentyńczykiem (obaj mieli po 40 ekip), lecz teraz samodzielnym rekordzistą jest właśnie Lewandowski. Na swoim koncie ma już 41 zespołów.
Lewandowski po raz drugi, wystarczyło pięć minut
Zaledwie pięć minut później doświadczony napastnik mógł cieszyć się z ustrzelenia dubletu. Tym razem asystował mu Lamine Yamal. Hiszpan sprytnym zagraniem sprawił, że starszy kolega z zespołu znalazł się sam na sam z bramkarzem Newcastle. Efekt nie mógł być inny. Drugi gol Polaka i podwyższenie prowadzenia na 6:2.
W 66. minucie Flick postanowił dokonać zmian, a napastnik opuścił murawę z dubletem na koncie. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 7:2. W ten sposób FC Barcelona zameldowała się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.














