Lewandowski wprost ws. kolegów z Barcelony. Tak to naprawdę wygląda
Robert Lewandowski pojawił się na ekranie podczas transmisji charytatywnej zorganizowanej przez "Łatwoganga". Przez godzinę odpowiadał na pytania internautów. W pewnym momencie wypłynął temat jego relacji z szatnią. Piłkarz wyjawił, z którymi kolegami z drużyny ma najlepszy kontakt i co naprawdę dzieje się przy okazji treningów. Dla niektórych może być to niespodzianka.

Niewykluczone, że niebawem skończy się trwająca od 2022 roku przygoda Roberta Lewandowskiego z Barceloną. Z medialnych doniesień wynika, że klub złożył mu ofertę przedłużenia umowy, lecz na mniej korzystnych warunkach, ze sporą obniżką pensji. Równocześnie w grze mają być również możliwości przenosin do innych klubów, w tym do Serie A. Od tygodni spekuluje się o zainteresowaniu Milanu oraz Juventusu.
W oczach części ekspertów transfer wydaje się o tyle prawdopodobny, że w ostatnim czasie pozycja "Lewego" w drużynie zdaje się słabnąć. Nie jest tym zawodnikiem, od którego Hansi Flick rozpoczyna ustalanie składu. Ostatni mecz z Celtą w całości przesiedział na ławce rezerwowych. Polak sytuacji tej otwarcie nie komentuje. Ma za to coś do powiedzenia o swoich relacjach z kolegami z szatni. Oto, co naprawdę dzieje się w środku, przy okazji treningów.
Lewandowski szczerze o kolegach z Barcelony
Robert Lewandowski dołączył do transmisji youtubera "Łatwoganga", podczas to której zbierane są pieniądze na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Jej podopiecznymi są głównie najmłodsi walczący z nowotworami. Piłkarz przez godzinę odpowiadał na pytania prowadzącego, obecnego przed kamerą "Bagiego" oraz internautów.
Jedno z nich dotyczyło jego relacji z kolegami z Barcelony. "Lewy" wyznał, że gdy przyszedł do "Dumy Katalonii", początkowo odczuwał różnicę w sposobie bycia między sobą a młodszym pokoleniem zawodników. W pierwszym okresie dużo rozmawiał z niemieckojęzycznym Ter-Stegenem oraz anglojęzycznym Frenkiem de Jongiem.
"Ale po jakimś czasie zacząłem się super dogadywać z młodszymi: z Gavim, Laminem. Z tymi młodymi złapałem kontakt. Dużo się śmiejemy, żartujemy. Ja z nich, oni ze mnie. Jak ja słyszę tematy 18-, 19-latków, to ja jako stary wyga czuję się, jakbym musiał się o 20 lat cofnąć." - wyznał, sygnalizując, że tak naprawdę w trakcie spotkań i treningów panuje dobra atmosfera.
Co naturalne, faktycznie najlepszy kontakt ma z Wojciechem Szczęsnym. Znają się od lat, razem grali w reprezentacji Polski. "Ale on jest, wiadomo, poza kategorią" - stwierdził.
Przy okazji zapytano go również o ulubiony klub, z którym połączył go los. "Przede wszystkim grałem w klubach, w których chciałem grać. Spełniłem swoje marzenia. Tam, gdzie chciałem być, to byłem albo jestem. Ciężko byłoby mi marzyć o czymś więcej" - podsumował.












