Nowy rok i już głośno o Lewandowskim. Barca może żałować, przyznali to wprost
Wiele wskazuje na to, że rozpoczęty kilkanaście godzin temu 2026 rok będzie przełomowy dla Roberta Lewandowskiego. Polak wciąż nie podpisał nowego kontraktu z FC Barcelona i niewykluczone, iż niebawem po raz kolejny w karierze zmieni barwy klubowe. Hiszpanie są tego doskonale świadomi, przez co napastnik staje się głównym bohaterem sporej liczby artykułów. Ten najnowszy, opublikowany na "sport.es" wprost ostrzega "Dumę Katalonii" przed możliwymi problemami.

Robert Lewandowski nie zaliczy do udanych ostatnich tygodni poprzedniego roku. Polak nie dość, że ponownie nabawił się drobnego urazu, to na dodatek po raz ostatni z gola cieszył się pod koniec listopada. Wróciły w związku z tym dyskusje związane z przedłużeniem kontraktu z FC Barcelona. Z dnia na dzień możliwość pozostania naszego rodaka w stolicy Katalonii maleje. Od 1 stycznia 37-latkowi nic nie stoi na przeszkodzie, by rozmawiać z zainteresowanymi działaczami innych klubów. Potencjalny kierunek? Choćby Stany Zjednoczone.
Tymczasem na Półwyspie Iberyjskim dziennikarze oraz kibice zastanawiają się, co z tym fantem powinni zrobić obecni mistrzowie Hiszpanii. Nasz rodak robi się coraz starszy, ale z drugiej strony wciąż stać go na zdobywanie bramek. Jego występy w obecnie trwającej kampanii w czwartkowy poranek znalazły się pod lupą "sport.es". Data nie jest przypadkowa. Jak wspominaliśmy wyżej, warszawianin może od niedawna swobodnie negocjować z innymi klubami. "Polak i Andreas Christensen to jedyni dwaj piłkarze Barcelony, których kontrakty wygasają po zakończeniu sezonu" - zaznaczył Victor Gonzalez na wstępie.
Hiszpanie obawiają się odejścia Lewandowskiego. Polak zapewnia solidne liczby
Następnie przyjrzał się liczbom, a te są imponujące, zważywszy na wiek kapitana reprezentacji Polski. "Mimo nawracających problemów mięśniowych, które nękają go od początku sezonu, numer 9 Barcelony jest drugim najskuteczniejszym strzelcem drużyny, mając na koncie osiem goli w 18 oficjalnych meczach rozegranych w LaLidze i Lidze Mistrzów" - dodał. Autor jednocześnie podkreślił, iż naszego rodaka wciąż stać na grę na najwyższym poziomie. I działacze "Blaugrany" powinni być tego świadomi.
Potencjalny następca może potrzebować czasu, by dostosować się do zespołu. Co prawda w tym sezonie dobrze spisuje się Ferran Torres, lecz nie wiadomo czy sytuacja nie zmieni się gdy znajdzie się pod większą presją.












