Reklama

Reklama

Niemieccy dziennikarze umniejszają Lewandowskiego. "Jest przereklamowany"

Cały czas trwają zawirowania w temacie odejścia Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium. Sytuacja jest coraz bardziej napięta i daje się to już chyba powoli we znaki wszystkim zainteresowanym tematem. Przykładem może być rozmowa dwóch dziennikarzy "Die Zeit", którzy w swoim podkaście wyszli z tezą, że odejście Polaka nie będzie zbyt wielką stratą dla klubu.

Konkretnie chodzi o Oliviera Fritscha i Fabiana Schelera, którzy wspólnie prowadzą podcast dotyczący Bundesligi. W jednym z odcinków tematem ich rozmów był właśnie Lewandowski i obaj dziennikarze generalnie mocno zmarginalizowali rolę Polaka w grze i sukcesach Bawarczyków.

Dziennikarze wytoczyli nawet tezę, że skuteczność Lewandowskiego jest dowodem na słabość Bundesligi. - On jest beneficjentem dominacji Bayernu i to jest też oznaka słabości Bundesligi. Bycie środkowym napastnikiem w takim klubie to dla piłkarza wymarzona praca. Lewandowski jest dosyć przereklamowany, bo ciągle korzysta na grze takich piłkarzy jak Muller, Goretzka, Sane czy Gnabry. On jest w sytuacji, gdzie ciągle coś się dzieje w polu karnym. - przekonywali.

Reklama

Bundesliga. Niemieccy dziennikarze krytykują Lewandowskiego

Fritsch i Schelera nie doceniają zbytnio kolejnego tytułu najlepszego strzelca dla Polaka i jego ogółem ponad 300 goli dla Bayernu. - Radzimy przyjrzeć się strzelanym przez Lewandowskiego bramkom i ocenić, ile jakości i specjalnych umiejętności było potrzebne w tych sytuacjach, by te gole zdobyć - powiedział Fritsch. 

Panowie wspólnie doszli też do wniosku, że Lewandowski "potrafi wszystko bardzo dobrze, ale nic wybitnie".

Dizennikarze przyczepili się nawet do jednego z bardziej spektakularnych wyczynów "Lewego" - pięciu goli w dziewięć minut w starciu z Wolfsburgiem, zdobytych zaraz po wejściu z ławki rezerwowych. - Bardziej wpływ na to miała kiepska postawa obrony Wolfsburga niż jakaś wybitna gra czy zachowanie Lewandowskiego - twierdzą.

Robert Lewandowski w minioną sobotę oficjalnie został po raz siódmy królem strzelców Bundesligi, zrównując się tym samym z Gerdem Mullerem. Kapitan reprezentacji Polski pobił także rekord goli zdobytych na wyjeździe.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL