Reklama

Reklama

Niemcy "straszą" Lewandowskiego. Roztaczają mroczną wizję

Robert Lewandowski w niedzielny wieczór zaliczył spektakularny debiut na Camp Nou. W meczu FC Barcelona z UNAM Pumas, wygranym przez "Dumę Katalonii" 6:0 (4:0) strzelił gola i zanotował dwie asysty. Poczynania Polaka bacznie śledziły niemieckie media.

"Lewy" już w 3. minucie otworzył wynik meczu, popisując się pięknym trafieniem z ostrego kąta. Jeszcze w pierwszej połowie dwa razy wykładał piłkę Pedriemu. Współpraca dwójki była szeroko komentowana w Hiszpanii, czemu trudno się dziwić - dla głodnych sukcesów kibiców zespołu była niczym oddech świeżego powietrza.

Reklama

Niemcy "straszą" Lewandowskiego. Roztaczają mroczną wizję

Występowi Polaka przyglądały się także niemieckie media, które mimo jego odejścia z Bayernu Monachium wciąż żywo się nim interesują. "Bild" jego mecz z UNAM Pumas podsumował krótko - pisząc, że Lewandowski "już czaruje". Co ciekawe, w poniedziałek ta sama gazeta... straszy już informacją, że gwiazdor może nie zostać dopuszczony do gry w La Liga, bo z powodu kłopotów finansowych być może nie uda się go zarejestrować.

"Czy piłkarz, który przyszedł do Barcelony z Bayernu w ogóle będzie w stanie zagrać w pierwszym meczu sezonu, z Rayo Vallecano?" - pytają dziennikarze.

Lewandowskiego bardzo chwaliła redakcja telewizji "Sport1" pisząc, że błyskawicznie stał się on centralną postacią drużyny, obok wspomnianego już Pedriego. Cytuje także wypowiedź młodego gracza, który stwierdził, że "możliwość gry z napastnikiem tej klasy to luksus".

Barcelona kolejny mecz rozegra 13 sierpnia. W pierwszej kolejce La Liga zmierzy się z Rayo Vallecano.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL