Niebywałe, co się stało. UEFA natychmiast interweniuje. Wprost o Lewandowskim
Wtorkowy wieczór z Ligą Mistrzów był doprawdy szalony. A to, co wydarzyło się na Parc des Princes, to coś niebywałego. Piłkarze PSG oraz Bayernu Monachium zgotowali fanom widowisko godne samego finału Champions League. Na ich popis nie pozostała obojętna UEFA, wkraczając do akcji. A w centrum zainteresowania natychmiast znalazł się między innymi Robert Lewandowski.

W półfinałach Ligi Mistrzów, gdy gra toczy się o wielką stawkę, niezwykle ważna jest zimna krew i wyrachowanie. To okoliczności, które nie sprzyjają widowiskowym goleadom, zwłaszcza z obydwu stron. Ale jakby na przekór wszystkiemu zawodnicy Paris Saint-Germain i Bayernu Monachium zrobili coś, co wymyka się tej logice. I co na długo zapisze się w annałach futbolu.
Pierwsza odsłona półfinałowej batalii zakończyła się wynikiem 5:4 na korzyść gospodarzy z Paryża, co rozpala wyobraźnię przed rewanżem w stolicy Bawarii. Zanim jednak do niego dojdzie, warto ponapawać się tym, co wydarzyło się wczoraj. Bo był to mecz doprawdy niezwykły.
"Można kończyć karierę oglądacza piłki i zawiesić telewizor na kołku. Niczego lepszego mogę już nie zobaczyć", "PSG gra z Bayernem mecz przyszłości", "Ale jazda. Co za chory poziom, wspaniały mecz", "Ten mecz jest jakąś niewyczerpaną kopalnią jakości, ciężkiej pracy i pomysłu. Najlepszy możliwy futbol" - piszą w sieci po starciu PSG z Bayernem piłkarscy eksperci.
A na wczorajsze wydarzenia zareagowała także UEFA, nie mogąc milczeć wobec scen, które oglądaliśmy na murawie Parc des Princes.
Liga Mistrzów: PSG - Bayern. UEFA reaguje, Lewandowski w centrum uwagi
UEFA nie ma wątpliwości, że we wtorek byliśmy świadkami scen niezwykłych. - Czy to najwspanialszy półfinał Ligi Mistrzów? - pyta oficjalny portal europejskiej federacji, proponując przy tym listę pozostałych kandydatur do tego miana. A tu na pierwszym planie znalazł się także polski wątek.
Niesamowita pierwsza odsłona dwumeczu, w której Paris Saint-Germain w epicki sposób pokonało Bayern to najnowszy wpis do zbioru pamiętnych półfinałów Ligi Mistrzów, w którym znalazła się także słynna pogoń Liverpoolu, cztery gole Roberta Lewandowskiego i rekordowy wieczór Cristiano Ronaldo
A w kwestii "Lewego" chodzi oczywiście show, jakie sprawił w starciu z Realem Madryt w sezonie 2012/13.
- Czterobramkowy rekord Roberta Lewandowskiego w pierwszym meczu tamtej rywalizacji usunął w cień 50. bramkę Cristiano Ronaldo w tych rozgrywkach. "Przytuliłem wszystkich swoich zawodników, bo w pełni na to zasłużyli" - mówił z entuzjazmem trener Borussii Jurgen Klopp. "Moi piłkarze byli nie do zatrzymania". W rewanżu dobry mecz rozegrała ekipa Jose Mourinho, ale gole Karima Benzemy i Sergio Ramosa nadeszły nieco za późno - podsumowuje tamte zdarzenia UEFA.
Poza wspomnianymi już pojedynkami na wyróżnienie zdaniem UEFA zasłużyła także między innymi potyczka Manchesteru United z AC Milan z sezonu 1998/99, mecz Realu Madryt z Barceloną rozegrany w kampanii 2001/02 czy zeszłoroczna batalia FC Barcelona z Interem, zakończona po myśli Włochów, którzy później ulegli w wielkim finale ekipie PSG.













