Reklama

Reklama

Nawet trener wątpił w Lewandowskiego. "Dziś to on nie strzeli"

Robert Lewandowski w 90. minucie meczu Bayernu Monachium z Augsburgiem strzelił 41. bramkę w tym sezonie Bundesligi i pobił "wieczny" rekord legendarnego Gerda Muellera. Wyczyn polskiego napastnika był jednym z głównych tematów najnowszego wydania programu "Cafe Futbol". Ekspert Polsatu Sport i "Prawdy Futbolu" Roman Kołtoń zdradził, że nawet trener Bayernu Hansi Flick w pewnym momencie wątpił w to, że Polakowi się to uda.

Mecz z Augsburgiem od początku układał się dobrze dla Bayernu. Bardzo szybko mistrzowie Niemiec wyszli na prowadzenie, a do przerwy schodzili przy wyniku 4:0. Do siatki nie mógł jednak trafić Robert Lewandowski, który polował na rekord legendarnego Gerda Muellera. Polakowi udało się to dopiero w 90. minucie, choć wielu, łącznie z trenerem Hansim Flickiem, zaczęło już w niego wątpić. - Nawet trener zwątpił. Flick powiedział "dziś to on nie strzeli"! - przypomniał w programie "Cafe Futbol" Roman Kołtoń.

Tomasz Łapiński, który również był gościem Bożydara Iwanowa, zauważył z kolei, że to, co działo się na boisku w Monachium, było bardzo charakterystyczne dla kapitana "Biało-Czerwonych". - Ten mecz zobrazował podejście do futbolu "Lewego". Do samego końca próbował, dążył do celu. I w 90 minucie to się udało - powiedział były piłkarz Widzewa Łódź.

Jak zauważył Roman Kołtoń, "Lewy" aż siedem razy próbował pokonać Rafała Gikiewicza. Udało mu się to dopiero w 90. minucie. I o ten siódmy raz polski bramkarz ma do siebie pretensje. - To była jedyna bramka, co do której może mieć do siebie pretensje. Sam to przyznał, powinien to wybić do boku - zauważył Kołtoń.

Euro 2020: brak powołania dla Sebastiana Szymańskiego

Reklama

Sporo czasu poświęcono również powołaniom Paulo Sousy na Euro 2020. Tomasz Łapiński argumentował, że głównym kryterium dla Portugalczyka powinien być nadchodzący turniej, a nie myślenie o przyszłości i stawianiu na przyszłość, dając piłkarzom "kredyt" zaufania. Wtórował mu Jacek Zieliński, który również obawiał się o brak doświadczenia niektórych graczy.

Kontrowersje wzbudził również brak powołania dla Sebastiana Szymańskiego. Zieliński stwierdził, że piłkarz Dinama Moskwa mógłby zagrać na kilku pozycjach, np. jako dubler Piotra Zielińskiego, w przeciwieństwie do Karola Linettego, który jest w gorszej formie, a przy tym jest mniej uniwersalny od byłego gracza Legii.

Goście "Cafe Futbol" zgodnie twierdzili, że Sousa powinien powołać na zgrupowanie większą liczbę piłkarzy, żeby dać sobie komfort wyboru i zwiększyć pole manewru. Ograniczenie się tylko do grupy 26 zawodników może sprawić, że w przypadku kontuzji dowołany zawodnik nie będzie w odpowiedniej dyspozycji w trakcie turnieju.

KK

Dowiedz się więcej na temat: piłka nożna | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje