Może dzielić szatnię z Lewandowskim, teraz ujawnia szczegóły. "Wszyscy widzą"
Po raz pierwszy od czasu pożegnania z Barceloną w kontekście przyszłości Roberta Lewandowskiego doszło do przełomu. Polak spędził ostatnie dni w Chicago, gdzie zobaczył od środka tamtejszy klub - Chicago Fire. Amerykanie są bardzo zaangażowani i starają się przekonać gracza do podpisania umowy. Co ciekawe, o przenosinach napastnika w pięknych słowach wypowiada się David Poreba - piłkarz popularnych "Strażaków". Oto szczegóły.

Już jakiś czas temu Robert Lewandowski oficjalnie ogłosił, że po sezonie 2025/2026 pożegna się z Barceloną i po czterech latach w stolicy Katalonii zmieni klubowe barwy. Wokół przyszłości napastnika nieustannie jest bardzo głośno, a w mediach przejawiało się wiele chętnych na jego zakontraktowanie.
Poważnymi kandydatami do jego pozyskania byli włoscy giganci - AC Milan oraz Juventus, a również kluby z Arabii Saudyjskiej. Do tego grona należało również amerykańskie Chicago Fire. Właściwie zespół z MLS według wielu źródeł był jedynym, który dość szybko zaproponował Polakowi angaż i przedstawił konkretne warunki.
Mimo to w kontekście przyszłości 37-latka panowała cisza. Do zmiany doszło dopiero kilka dni temu. Zainteresowany udał się do Chicago, by poznać klub od środka i być może przekonać się do gry w Stanach Zjednoczonych. Całe zamieszanie niesie się szerokim echem nie tylko wokół kibiców, jak i samych piłkarzy "Strażaków".
Głos w tej sprawie zabrał David Poreba, czyli posiadający polskie oraz amerykańskie obywatelstwo gracz klubu ze stanu Illinois. W trakcie rozmowy z portalem WP SportoweFakty przyznał, że kaliber transferu "Lewego" jest podobny do tego, co w Miami zrobił Leo Messi.
- Taki transfer pociągnąłby wszystko do góry. Wszyscy widzą, co Messi zrobił w Miami - totalnie zmienił ligę. Myślę, że Lewy zrobiłby coś na takim samym poziomie, zwłaszcza dla Chicago i Fire to byłoby mega pozytywne. Mieć takiego zawodnika w szatni - to by było TOP - powiedział.
Poreba nie kryje się ws. przenosin Lewandowskiego
Do tego nie krył, że ma nadzieję na finalizację rozmów i wzmocnienie ekipy z "Wietrznego Miasta" przez Lewandowskiego. Jego zdaniem na oficjalny komunikat w tej sprawie czeka całe miasto, które zdaje się żyć nie tylko mundialem, ale również transferem kapitania reprezentacji Polski.
- Czy Robert trafi do Chicago? Nic nie wiem. Nie tylko ja, ale myślę, że całe miasto ma nadzieję, iż to się da sfinalizować. Czekamy na decyzję. Myślę, że jak Robert by tu przyjechał, to byłoby bardzo dobrze - dodał.
Czy Lewandowski faktycznie zdecyduje się na MLS i Chicago Fire? Na odpowiedź należy jeszcze poczekać. Wydaje się jednak, że Polak bliżej transferu za ocean nigdy przedtem nie był.















