Media: Robert Lewandowski zagra w Anglii. Barcelona pod ścianą. Przełomowy moment dla Polaka
Robert Lewandowski w ostatnich tygodniach znowu wskoczył na swoje najwyższe obroty i zaczął strzelać gole jak na zawołanie. Teraz przyszedł absolutnie przełomowy moment tej części sezonu. Polski napastnik wciąż walczy o swoją przyszłość w stolicy Katalonii i chcąc udowodnić swoją wartość, musi wykorzystywać takie okazje. Niepowodzenie dla Barcy będzie oznaczać znaczne komplikacje.

W miniony weekend Robert Lewandowski miał swój wielki moment. Polak zdobył pierwszego gola w historii nowego Camp Nou, a FC Barcelona wygrała z Athletic Club aż 4:0.
Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Hansiego Flicka zmniejszyli swoją stratę w tabeli do Realu Madryt. W tym momencie wynosi ona tylko jeden punkt. "Królewscy" na wyjeździe z Elche zaliczyli bowiem kolejną wpadkę i podzielili się punktami z niżej notowanym rywalem.
Teraz jednak przyszła pora na zmianę areny zmagań. We wtorek 25 listopada o 21:00 czasu polskiego FC Barcelona zagra z Chelsea FC na Stamford Bridge. To spotkanie będzie kluczowe dla obu zespołów.
W tym momencie FC Barcelona i Chelsea FC zajmują niezadowalające 11. i 12. miejsce w tabeli. Zwycięstwo pomoże jednej z tych drużyn wrócić do czołowej "ósemki", co pomoże uniknąć jej gry w barażach po zakończeniu fazy ligowej.
Porażka natomiast sprawi, że o tę "ósemkę" będzie już ekstremalnie trudno. Każdy błąd w tym spotkaniu może więc oznaczać uwikłanie się w grę w dodatkowych meczach, a teraz obie drużyny z pewnością za wszelką cenę chcą uniknąć.
Hansi Flick z pewnością ma ból głowy, chcąc wybrać linię ataku na mecz w Anglii. Robert Lewandowski i Ferran Torres w ostatnim czasie pokazali, że są w świetnej formie. Środkowy napastnik może być natomiast tylko jeden.
Według przewidywań katalońskiego "Sportu" i madryckiej "Marki" Robert Lewandowski wystąpi na Stamford Bridge w Londynie od pierwszej minuty.
Według "Sportu" na lewym skrzydle obok Roberta Lewandowskiego zagra Marcus Rashford. "Marca" natomiast uważa, że będzie to wyżej wspomniany Ferran Torres. Na prawej stronie oba portale widzą, co oczywiste, Lamine'a Yamala.
Zdecydowanie największym osłabieniem FC Barcelona w tym meczu będzie brak Pedriego, który jeszcze nie zdążył wyleczyć swojej kontuzji, ale jest bardzo bliski powrotu na boisko. Chelsea natomiast prawdopodobnie nie będzie mogła skorzystać z Cole'a Palmera. Anglik dopiero co wrócił do treningów i jego występ stoi pod ogromnym znakiem zapytania.












