Lewandowski znalazł się pod ścianą. Nie miał wyboru, doszło do tego po kryjomu
Przez lata kariery w Bayernie Monachium Robert Lewandowski był prawdziwą supergwiazdą i nie brakowało momentów, w których cały zespół grał "na niego". W FC Barelonie to jednak musiało się zmienić. Kapitan reprezentacji Polski znalazł się w trudnej sytuacji, a kulisy tamtych wydarzeń przybliżył w rozmowie z "TVP Sport" hiszpański dziennikarz Guillem Balague.

Oglądając kolejne spotkania FC Barcelony oraz materiały udostępniane przez klub w mediach społecznościowych od razu można zauważyć, że Robert Lewandowski - pomimo upływu lat, nadal świetnie dogaduje się z kolegami z drużyny, nawet tymi znacznie młodszymi.
Pozycja kapitana reprezentacji Polski w szatni Barcelony oraz jego relacje z poszczególnymi zawodnikami nie byłyby jednak tak dobre, gdyby nie upór Polaka i pewna przemiana, do której musiało dojść już podczas jego przygody w stolicy Katalonii.
Hiszpański dziennikarz Guillem Balague, w rozmowie z "TVP Sport" przyjrzał się temu, jak na początku pobytu w "Blaugranie" zachowywał się "Lewy" i jak to wygląda teraz. I nie może wyjść z podziwu, czego dokonał napastnik.
- Robert chciał, by wszyscy patrzyli na niego jak na gwiazdę, lidera zespołu. Tego, który dostaje piłkę i ustawia grę po swojemu, a inni na to pracują. Doszło do zderzenia. Było widać, jak Lewandowski robi coś takiego (macha rękami - przyp. red.) gdy Lamine nie podaje mu piłki. To się zmieniło. Robert przeszedł przemianę, mówił sam o tym - rozpoczął.
Zdał sobie sprawę, że Lamine pomoże mu w wygrywaniu. "Tak, nie będę supergwiazdą jak gdzie indziej i muszę się do tego zaadoptować”. Zrobić to w wieku trzydziestu kilku lat jest wyjątkowe i to wzbudziło szacunek u kibiców, którzy także dzięki temu zobaczyli w Robercie gwiazdę
Co więcej, obecnie Robert Lewandowski pogodził się również z tym, że nie jest on pierwszym wyborem Hansiego Flicka, jednak doskonale wie, jak bardzo potrzebuje go niemiecki szkoleniowiec.
Ze słów Hiszpana można wysnuć wniosek, że to właśnie umiejętność zaadaptowania się do warunków i zmieniającego się futbolu - a także przemijania, sprawia że Robert Lewandowski nadal jest zawodnikiem reprezentującym światowy poziom.
Tylko w tym sezonie kapitan reprezentacji Polski wystąpił w 38. meczach we wszystkich rozgrywkach, w czasie których strzelił 17 bramek (12 w samej La Liga). Więcej trafień na koncie w Barcelonie ma tylko Lamine Yamal (21) oraz Raphinha (19). Ferran Torres, o wiele młodszy od Lewandowskiego ma 16 trafień.













