Lewandowski zasmuca Szczęsnego i żegna się z klubem. Ciąg dalszy już znamy
W środowy wieczór Barcelona rozegra z Newcastle United rewanżowy mecz w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pierwsze starcie zakończyło się rezultatem 1:1. Czy o losach awansu przesądzi Robert Lewandowski? Na pucharowej scenie strzelił angielskim zespołom już 11 bramek. Nie każdy pamięta, że rozpoczął ten snajperski serial, pokonując... Wojciecha Szczęsnego. I skrywając już wtedy jedną z największych tajemnic kariery.

Robert Lewandowski lubi grać o stawkę z angielskimi zespołami. Jedyną ekipą z Premier League, która nie została przez niego skarcona, pozostaje Liverpool. W sezonie 2018/19 polski napastnik nie wykorzystał dwóch szans, by pokonać bramkarza "The Reds" - zmierzających wówczas po końcowy triumf w Champions League.
W konfrontacjach z pozostałymi zespołami "Lewy" wpisywał się na listę strzelców przynajmniej raz. Strzelił cztery gole w potyczkach z Arsenalem, trzy z Chelsea, dwa z Tottenhamem i po jednym z Manchesterem City i Manchesterem United. W sumie ma na koncie 11 trafień.
Robert Lewandowski nie oszczędzał angielskich drużyn. Pierwszy poległ Wojciech Szczęsny
Wszystko zaczęło się 22 października 2013 roku. "Lewy" był jeszcze wtedy zawodnikiem Borussii Dortmund, która zawitała na obiekt Arsenalu. Polak okazał się bohaterem spotkania wygranego przez jego zespół 2:1.
Lewandowski najpierw zaliczył asystę przy bramce otwierającej rezultat. A w 82. minucie - przy stanie remisowym - sam trafił do siatki. W bramce "The Gunners" stał wówczas Wojciech Szczęsny.
Wtedy obaj nie mogli jeszcze wiedzieć, że któregoś dnia staną się klubowymi partnerami w Barcelonie. Horyzont najlepszego polskiego napastnika kończył się... na Monachium. Dokładnie 74 dni po meczu w Londynie - 4 stycznia 2014 roku - RL9 podpisał kontrakt życia z Bayernem Monachium.
To była wówczas najpilniej skrywana tajemnica Bundesligi. Dopiero po latach ujawniono, że Lewandowski porozumiał się z Bawarczykami już w grudniu 2012. Obie strony strzegły sekretu przez ponad rok, by władze BVB nie podjęły działań, które uniemożliwiłyby przeprowadzenie transferu bezgotówkowego.
W bieżącym sezonie los skojarzył Barcelonę z Newcastle po raz drugi. W fazie zasadniczej Katalończycy wygrali na St James' Park 2:1. Lewandowski przebywał na murawie przez 70 minut, ale nie zdobył bramki. W takim samym wymiarze czasowym zagrał tam przed ośmioma dniami - już w 1/8 finału - i ponownie nie trafił do siatki.
Mecz zakończył się remisem 1:1. Rewanż w środowy wieczór. Jeśli "Lewy" tym razem odzyska skuteczność, pobije fantastyczny rekord Lionela Messiego. Szerzej na ten temat piszemy TUTAJ.
Relacja live ze spotkania FC Barcelona - Newcastle United dostępna w serwisie Interia Sport.













