Lewandowski zapytany o przyszłość w reprezentacji. Znamy odpowiedź
Reprezentacja Polski przegrała 2:3 ze Szwedami w meczu o awans na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku. Gola na wagę porażki Polacy stracili w samej końcówce. - To bardzo boli - powiedział zaraz po meczu Robert Lewandowski przed kamerami TVP Sport.

Reprezentacja Polski nie zagra na trzecim z rzędu mundialu. Biało-Czerwoni przegrali mecz finałowy o awans na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Lepsi w Solnej okazali się Szwedzi, którzy wygrali 3:2 i choć z testu oka nie wynikało, że to oni byli lepsi, to rywale pojadą na turniej.
Jasne było, że ten baraż będzie ostatnią szansą dla Roberta Lewandowskiego na występ na kolejnym mundialu. Kapitan naszej kadry gola nie strzelił, ale bez wątpienia dał z siebie wszystko, zostawiając na boisku wszystkie siły, które drzemały w jego organizmie. To było jednak zbyt mało.
Lewandowski przemówił. Kapitan załamany przed kamerami
Po meczu Lewandowski opublikował wymowny wpis na Instagramie. Wydawało się, że jest on pożegnaniem z reprezentacją Polski. Sam "Lewy" w rozmowie z TVP Sport zaraz po meczu wyjaśnił wszelkie wątpliwości, które błyskawicznie pojawiły się wokół tego wpisu.
- To nie była żadna deklaracja - przekazał kapitan kadry. Pojawił się oczywiście także temat samej analizy spotkania. - Po takim meczu ciężko cokolwiek powiedzieć, bo nie wiem, czy słowa, które chce powiedzieć będą pasowały do tego, co czujemy. Futbol bywa brutalny. Możesz grać dobrze, a na końcu zostajesz z niczym - rozpoczął.
- To na pewno boli, bo byliśmy bardzo blisko. Czujemy wielki ból i rozczarowanie. Ta trzecia bramka boli najbardziej, bo nawet jeśli byłaby dogrywka, to te szanse wzrastałyby z każdą minutą. Czuliśmy jednak, że to jest drużyna, którą możemy pokonać. Wierzyliśmy, że te losy się odmienią, ale ten ostatni gol zabił mecz i dał Szwedom awans - dodał.
- Chyba jeszcze to do mnie nie dotarło. Może jutro jak się obudzę, to zdam sobie z tego sprawę, bo teraz chyba jeszcze jesteśmy w tym meczu, jeszcze rozgrywamy go w głowie. Najgorsze uczucie będzie, jak jutro się obudzimy i zadamy sobie pytanie, co się wydarzyło. Nie życzę tego nikomu, ale jutro będziemy musieli zdać sobie sprawę, że nie awansowaliśmy na mundial - kontynuował.
"Lewy" nie potrafił przekazać, co z jego przyszłością w kadrze. - Nie wiem, nie potrafię teraz tego powiedzieć. Muszę się na spokojnie zastanowić. Wrócę do klubu, mam jeszcze trochę meczów do rozegrania. Te znaki zapytania z tyłu głowy... sam będę musiał sobie na nie odpowiedzieć - podsumował Lewandowski.











