Lewandowski z kluczowym golem, ale co zrobił Szczęsny. Hiszpanie nie mogą wyjść z podziwu
FC Barcelona wymęczyła zwycięstwo 1:0 z Rayo Vallecano i została liderem La Liga. Bohaterem spotkania okazał się Robert Lewandowski, który strzelił jedynego gola z rzutu karnego. Swoją cegiełkę do wygranej dołożył także Wojciech Szczęsny, który zachował czyste konto m.in. dzięki kapitalnym interwencjom z 38. minuty, kiedy dwukrotnie bronił dostępu do własnej bramki. Mimo rozstrzygającego trafienia Lewandowskiego, hiszpańskie media nieco pochlebniej oceniły naszego bramkarza.

FC Barcelona przed meczem z Rayo Vallecano znalazła się dosłownie w "podbramkowej" sytuacji. Zarówno Real Madryt jak i Atletico niespodziewanie tylko zremisowały w swoich spotkaniach, gubiąc punkty. To otworzyło przed "Dumą Katalonii" szansę na objęcie prowadzenia w La Liga, którą udało się wykorzystać. Trzeba jednak przyznać, że Barca wymęczyła zwycięstwo z Rayo, a trochę szczęścia miał sam Robert Lewandowski, ponieważ piłka po jego strzale jeszcze odbiła się od słupka i dopiero potem wpadła do bramki. Najważniejszymi postaciami tego spotkania okazali się Polacy, czego możemy dowiedzieć się z hiszpańskich mediów.
Lewandowski bohaterem. W Hiszpanii zwracają uwagą na jego "szczęście"
"Im częściej go drażnisz, tym częściej będzie reagował. Tym razem wykorzystał rzut karny, który również się liczy. Król strzelców" - czytamy na łamach katalońskiego "Sportu", gdzie Robert Lewandowski otrzymał notę "7". Wyższą w całym zespole dostał jedynie Pedri, którego występ oceniono na "8".
"Dobrze wykorzystał rzut karny wywalczony przez Inigo Martineza (piłka odbiła się jeszcze od słupka). Ma już na koncie 20 goli w La Liga. Miał jeszcze jedną klarowną okazję na zdobycie gola po świetnej akcji Pedriego, ale przestrzelił po dośrodkowaniu" - pisze dziennik "Marca", który ocenił grę Polaka na "6" w 10-punktowej skali.
"Na szczęście wykorzystał rzut karny, dzięki któremu było 1-0, umacniając swoją pozycję jako Pichichi i zapewniając wygraną Barcelonie. Często się cofał, by wspierać ofensywną linię pomocy, chociaż brakowało mu iskry w wykańczaniu piłek" - napisano w dzienniku "Mundo Deportivo".
"Pichichi nie zawodzi i dodaje kolejnego gola do swojego dorobku. W meczu z Rayo strzelił swojego 20. gola w LaLiga. Tym razem był to rzut karny i miał trochę szczęścia, bo piłka po odbiciu od słupka wpadła do bramki" - piszą dziennikarze "AS-a".
Lewandowski chwalony, ale Szczęsny jeszcze bardziej. "Jeden z najlepszych występów"
"Rayo mało atakowało i atakowało słabo, więc miał niewiele pracy, ale kiedy był potrzebny, wystawiał rękę, która uratowała Barcę przed wyrównaniem" - napisano w "Sporcie", od którego Polak otrzymał "7".
"Polak interweniował, wybijając dośrodkowanie, które było pierwszym niebezpiecznym podejściem Rayo, a chwilę później obronił kolejny kluczowy strzał Nteki. Zapobiegł zdobyciu bramki przez De Frutos dzięki dobremu ustawieniu i blokowaniu piłki" - czytamy o Szczęsnym w "Marce", która oceniła jego występ na "7". Wyższą notę otrzymał jedynie Inigo Martinez.
"Dla niego zagrożenie było raczej znikome niż realne. Polski bramkarz musiał interweniować tylko raz, ale zachował się zgodnie z oczekiwaniami, świetnie broniąc strzał Nteki. De Frutos miał dwie szanse, z czego jedna była nieudana, a druga przestrzelił obok bramki" - napisano w "Mundo Deportivo".
"Jeden z jego najlepszych występów w bramce, z trzema świetnymi interwencjami. Na szczególną uwagę zasługuje jego dwukrotna obrona strzałów Nkety i Alvara, bo była ona bardzo skuteczna. Wykazał się również dużą czujnością, gdy De Frutos wykonał niecelny strzał. Polski bramkarz znów zachowuje czyste konto" - chwali Polaka dziennik "AS".














