Lewandowski w Polsce, a w Hiszpanii już huczy. Nowa umowa i wielka podwyżka
Kibice reprezentacji Polski oraz FC Barcelona czkają na przełomowe informacje ws. przyszłości Roberta Lewandowskiego, którego kontrakt z klubem obowiązuje jeszcze przed kilka miesięcy. Właśnie ze stolicy Hiszpanii nadeszły informacje, który szybko mogą zmienić ten stan rzeczy. Nawet w momencie, kiedy "Lewy" jest w Polsce na zgrupowaniu, jego sprawy nabierają tempa.

Wśród kibiców Barcelony nie brakuje osób, które chciałyby, aby Robert Lewandowski pozostał w klubie na kolejne miesiące. Kapitan reprezentacji Polski pomimo 37 lat, wciąż jest jednym z najważniejszych zawodników w kadrze Hansiego Flicka, jednak jego wygasający kontrakt i zainteresowanie z wielu stron świata sprawiają, że trudno tutaj zachować spokój o przyszłość Polaka. Okazuje się, że wpływ na decyzję władz klubu może mieć to, co dzieje się właśnie w Madrycie.
Obecnie nie ma zbyt wielu klasowych "9" na rynku transferowym i Joan Laporta oraz Deco doskonale wiedzą, że mają ograniczone pole manewru. W ostatnich miesiącach nie brakowało doniesień, że "Barca" najchętniej sięgnęłaby po Juliana Alvareza z Atletico Madryt, co oczywiście nie umknęło uwadze władz "Los Rojiblancos". Okazuje się, że są one gotowe głęboko sięgnąć do kieszeni, aby zablokować transfer do Barcelony.
Jak donosi hiszpańska "Marca", władze Atletico chcą nawet zrobić z Alvareza najlepiej opłacanego zawodnika w drużynie, aby tylko przekonać go do pozostania w Madrycie.
- Pomimo faktu, że klub z Metropolitano zachowuje spokój w kwestii ciągłości kontraktu Juliana Alvareza, trzymając się czterech lat pozostałych do końca bieżącego sezonu (wygasa w 2030 r.) oraz klauzuli odstępnego wynoszącej 500 milionów euro (...) Atlético ma zamiar zaproponować aktualizację jego umowy, która umieściłby go jako najlepiej opłacanego zawodnika w drużynie - konkretnie z pensją w wysokości 10 milionów euro (9 milionów euro stałej pensji plus kolejny milion za łatwo osiągalne cele).
To on ma zastąpić Lewandowskiego. Pilne wieści z Madrytu, ogromna podwyżka
Obecnie Argentyńczyk inkasuje w Atletico 7 mln euro za sezon gry, jednak ewentualna podwyżka sprawiłaby, że osiągnąłby on poziom Jana Oblaka, który obecnie w pojedynkę zajmuje miejsce na szczycie listy płac "Los Rojiblancos". To oczywiście bardzo ważne informacje dla Roberta Lewandowskiego.
- W obliczu spekulacji wskazujących na zmianę otoczenia w przyszłym sezonie, głosów w Barcelonie, które widzą go jako najlepszego następcę Lewandowskiego, gigantów Europy z Arsenalem na czele, którzy uważają go za gwiazdę światowej klasy, a także faktu, że sam Julián nie rozwiał wszystkich obaw dotyczących jego postaci, plan opracowany przez Atlético ma na celu wzmocnienie jego relacji, nie pozostawiając miejsca na żadne pęknięcia - dodaje "Marca".
Z ustaleń hiszpańskich dziennikarzy jasno wynika, że Atletico ściągało Alvareza z Manchesteru City, aby uczynić go następcą Antoine Griezmanna, który po sezonie odchodzi do MLS i nie mają one zamiaru tak łatwo odpuszczać w sprawie swojej wielkiej gwiazdy.
Problemy finansowe Barcelony mogą w tej sytuacji sprawić, że samo wykupienie i dodatkowe opłacenie Alvareza stanie się niemożliwe.













