Lewandowski w końcu się doczeka. Radość w Barcelonie, na ten moment czekano miesiącami
Piłkarze FC Barcelona jak najszybciej muszą zapomnieć o tym, co wydarzyło się we wtorkowy wieczór w Londynie i wysokiej porażce z Chelsea. Przed mistrzami Hiszpanii kolejne wyzwanie. Te związane są z ligowym meczem z Alaves. Po wielu miesiącach oczekiwania w Barcelonie mają w końcu powody do radości, bo wiele wskazuje na to, że po wielu miesiącach oczekiwania kibice zobaczą ofensywny tercet, który dał zespołowi sukcesy w ubiegłym sezonie.

Zapewne inaczej fani "Dumy Katalonii" wyobrażali sobie swoje nastroje przed zbliżającym się spotkaniem z Alaves w lidze hiszpańskiej. Humory w stolicy Katalonii nie są najlepsze, bo sytuacja Barcelony w Lidze Mistrzów stała się skomplikowana i niewykluczone, że zespołowi nie uda się awansować do czołowej ósemki tabeli, co będzie oznaczało konieczność rozegrania dodatkowego dwumeczu w fazie pucharowej. Duży wpływ miała na to wysoka porażka z Chelsea.
Był to pierwszy mecz Hansiego Flicka, w którym jego drużyna nie zdobyła bramki w Lidze Mistrzów, co jedynie pokazuje, jak słabo zagrała Barca. To już jednak historia i piłkarze muszą o tym zapomnieć. Przed nimi kolejne ważne starcie w lidze hiszpańskiej. W sobotę zmierzą się z Alaves i przy ewentualnej wygranej przynajmniej na moment odskoczą Realowi na dwa punkty.
Yamal, Raphinha i Lewandowski znów na boisku? Takiej sytuacji nie było od miesięcy
Problemów w Barcelonie wciąż nie brakuje, bo w czwartek pojawiły się informacje o urazie Fermina Lopeza, który będzie musiał pauzować przez kilkanaście dni. Są jednak i dobre informacje. Cała ofensywna trójka, a więc Robert Lewandowski, Lamine Yamal i Raphinha nie boryka się już z kłopotami zdrowotnymi i będzie dostępna na sobotnie starcie. A jak zaznaczył hiszpański "As", tego tercetu na boisku nie oglądaliśmy od pół roku.
Ostatni raz, gdy Hiszpan, Brazylijczyk i Polak pojawili się wspólnie na boisku miał miejsce 25 maja w starciu z Athletikiem Bilbao, a więc osiemnaście spotkań temu. W ostatnim czasie cała trójka borykała się z kontuzjami i Hansi Flick nie miał okazji wystawić ich wspólnie w zespole. "As" sugeruje, że w sobotę ta długa przerwa zostanie zakończona i zobaczymy całą trójkę na boisku.
Dziennikarze podkreślają jednak, że mimo problemów ofensywnego tercetu, Barcelona wciąż zachwyca skutecznością i zdobyła o osiem bramek więcej niż Real, mając na koncie 36 trafień w lidze hiszpańskiej. W Barcelonie na pewno zapanowała radość, że w końcu kontuzje odpuszczają i niewykluczone, że będzie miało to pozytywny wpływ na wyniki osiągane przez cały zespół.
















