Choć Lewandowski zdobył 46 bramek - tylko trzech piłkarzy miało lepszy wynik. Został królem strzelców Bundesligi. Wygrał ją po raz kolejny. Był o jeden rzut karny od półfinału EURO. A jednak, zdobył tylko trzy punkty w głosowaniu.
"Le cabaret", skomentował wyniki na Twitterze. W innym komentarzu ograniczył się do śmiejących ze łzami w oczach emotikonek.
Być może to nie miało żadnego znaczenia, kiedy cztery lata później był murowanym faworytem do wygrania całego plebiscytu? A może właśnie przez otwartą, bezpośrednią krytykę tamtej decyzji - szala przy tej, czy "przyznawać" / "nie przyznawać" nagrody w obliczu przerwania rozgrywek przez pandemię, przechyliła się na niekorzyść Polaka?
To był największy "rabunek" w historii gal France Football. Wygrał wszystko, był królem strzelców wszystkiego, nie było piłkarza w lepszej formie niż on. Dobrze, że został wtedy Piłkarzem Roku FIFA. Zresztą rok później również - przy jednoczesnym braku Złotej Piłki, w której wyprzedził go tylko Leo Messi. Czy zasłużenie, można byłoby długo dyskutować…
Wydaje się, że teraz jedyną szansą na szczęśliwy finał "kabaretowej" historii jest moment, w którym Robert Lewandowski będzie kończył karierę. Może wówczas we francuskim miesięczniku zmienią się władze? Albo ich podejście - czas leczy rany. Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację, że wtedy "honorowo" Złota Piłka za 2020 rok ląduje w rękach Polaka.
Ostatnia "normalna" szansa minęła chyba w tym roku. Można gdybać: co jeśli Szymon Marciniak nie popełniłby błędu w półfinale Ligi Mistrzów, otwiera się w nowym oknie? A jeszcze bardziej: co gdyby nie kontuzja Lewego w kluczowym momencie sezonu?
W pewnym momencie tamtego sezonu prowadził w klasyfikacji strzelców Ligi Mistrzów oraz La Liga. Barcelona i tak wygrała mistrzostwo, Puchar Hiszpanii czy Superpuchar, ale była blisko dołożenia Champions League. Najlepszy strzelec takiej drużyny byłby naturalnym kandydatem do triumfu. Szkoda.
Polak skończył na 17. miejscu. Dla mnie - trochę za niskim, biorąc pod uwagę, że "oczko" wyżej uplasował się Vinicius Junior. Real ustąpił Barcelonie na każdym polu w poprzednim sezonie. Kylian Mbappe był szósty, ale chociaż zdobył Złotego Buta. Choć bramek dla Realu we wszystkich rozgrywkach strzelił tyle samo co Lewandowski dla Barcy. A potrzebował do tego większej liczby meczów.
Wygrał Ousmane Dembele. Moim zdaniem zasłużenie. Więcej trofeów, więcej bramek. Zgłębiając się w statystyki, pewnie największe wrażenie zrobi liczba udanych dryblingów Lamine'a Yamala, ale ta sucha liczba nie pokazuje, ilu sytuacji rozwiązanych w sposób indywidualny nie przyniosło pożytku drużynie. To żaden wielki zarzut, ale na tak wysokim poziomie czasami decydują małe szczegóły. Chociaż tym największym argumentem i tak jest triumf w Champions League.














