Lewandowski w akcji, a tu taki komunikat Laporty. Huczy w całej Hiszpanii
W drodze na niedzielny mecz FC Barcelona - Levante walczący o kolejną kadencję w roli prezesa "Dumy Katalonii" Joan Laporta wywołał niemałe poruszenie. A wszystko przez słowa, jakie wygłosił pod adresem Realu Madryt, odnoszące się do sobotniej porażki "Królewskich" z Osasuną. Można powiedzieć, że 63-latek zachował się w swoim stylu, a jego słowa odbijały się coraz większym echem, gdy Robert Lewandowski i spółka ogrywali przyjezdnych z Walencji.

Real Madryt dopiero co wstąpił na fotel lidera La Liga, a już musi się z nim pożegnać. Wszystko za sprawą dość niespodziewanej wyjazdowej porażki z Osasuną 1:2, którą "Królewscy" ponieśli w sobotni wieczór.
Problemy podopiecznych trenera Alvaro Arbeloi rozpoczęły się w 38. minucie, gdy gola na 1:0 strzelił Ante Budimir, wykorzystując rzut karny, który sam wcześniej wywalczył. Sędzia Alejandro Quintero Gonzalez wskazał "na wapno" po analizie VAR, odgwizdując przewinienie Thibaut Courtois na chorwackim napastniku, choć pierwotnie to on obejrzał żółtą kartkę za faul na reprezentancie Belgii.
Do wyrównania doprowadził już po zmianie stron Vinicius Junior. Ale ostatnie słowo należało do gospodarzy. Gola na wagę trzech punktów dla Osasuny zdobył w 90. minucie Raul Garcia, doprowadzając do eksplozji radości na trybunach El Sadar.
Gorąco po meczu Realu Madryt. Joan Laporta uderza przed spotkaniem FC Barcelona
Jak to zazwyczaj bywa w Hiszpanii, po spotkaniu nastał czas na burzliwe dyskusje dotyczące pracy arbitra. O komentarz w drodze na niedzielny mecz FC Barcelona - Levante poproszony został także Joan Laporta, ubiegający się o reelekcję na fotel prezesa "Dumy Katalonii". 63-latek wygłosił pełen złośliwości komentarz pod adresem odwiecznego rywala. Jego słowa obiegły wszystkie najważniejsze media i niosły się po Hiszpanii, gdy Robert Lewandowski i spółka walczyli już o wygraną na murawie Camp Nou.
- Wczoraj podyktowano rzut karny, przy którym trzeba było cofnąć żółtą kartkę pokazaną Budimirowi i to była ewidentna "jedenastka" przyznana po analizie VAR. Real Madryt dostał już tysiące takich rzutów karnych. A gol wcale nie padł po spalonym. Nie rozumiem, w czym problem. Tym razem nie dostali rzutu karnego po symulacji jednego z ich zawodników i już narzekają. To był ewidentny rzut karny i przegrali, bo nie ma łatwych meczów. Osasuna gra coraz lepiej. Spodziewaliśmy się, że będą mieli problemy w Pampelunie - powiedział Joan Laporta, którego cytuje "Marca".
FC Barcelona skutecznie wykorzystała potknięcie Realu Madryt, pokonując Levante na swoim terenie 3:0. Tym samym podopieczni trenera Hansiego Flicka wrócili na pierwszą lokatę w tabeli La Liga.












