Lewandowski usłyszał bardzo przykre słowa. I to od kogo. "Sam jest sobie winny"
Robert Lewandowski nie zakończy kariery jako piłkarz niespełniony. Nie pozwolą na to gole, trofea, tytuły, rekordy i snajperskie berła, które przez lata stały się jego udziałem. Jednego celu nie udało mu się jednak zrealizować. Nigdy nie odebrał Złotej Piłki, o której skrycie marzył. Dlaczego? "Sam jest sobie winny" - odpowiada jego były agent Cezary Kucharski, obalając jednocześnie kontrowersyjną tezę wysuniętą właśnie przez Grzegorza Krychowiaka.

Robert Lewandowski do batalii o Złotą Piłkę stawał do tej pory dziewięć razy. Pierwszej nominacji doczekał się w 2013 roku, jeszcze jako zawodnik Borussii Dortmund. Zajął wówczas 13. lokatę.
Rok później nie znalazł się w gronie pretendentów. W kolejnym sezonie był 15. Nie protestował - wierzył, że to tylko preludium wielkiej gry.
Lewandowski kontra "France Football". Obraźliwy post Polaka mógł zaprzepaścić jego szanse na Złotą Piłkę
W 2016 roku wydarzył się incydent, który wspominany jest do dzisiaj. Niewykluczone, że jeden nieroztropny komentarz Lewandowskiego na zawsze zablokował mu drogę do spełnienia marzeń. "Le Cabaret" - napisał polski snajper w serwisie X, gdy w plebiscycie "France Football" sklasyfikowany został dopiero na 16. lokacie.
W dwóch kolejnych edycjach po raz pierwszy meldował się w pierwszej dziesiątce - był dziewiąty i ósmy. Ale już w roku 2020 właśnie "Lewy" uchodził za murowanego faworyta do końcowego triumfu. Tyle że do wręczenia Złotej Piłki ten jeden raz nie doszło. Organizatorzy odwołali plebiscyt z powodu pandemii.
Wydawało się, że Polak może zostać wynagrodzony w kolejnym rozdaniu. On sam był o tym mocno przekonany. Na ostatniej prostej spotkało go jednak kolejne rozczarowanie. Finiszował jako drugi, przegrywając z Lionelem Messim.
To była najwyższa pozycja Lewandowskiego. Od tamtej pory jest już tylko słabiej, choć w 2022 roku był jeszcze czwarty. W kolejnej edycji - już 12. A przed rokiem w ogóle nie znalazł się w gronie nominowanych.
Wrócił do gry tej jesieni, ale już tylko w roli drugoplanowej. Tym razem musiał się zadowolić 17. lokatą. Czy w wieku 37 lat stać go na jeszcze jedną szarżę o triumf? Trudno zdobyć się na odpowiedź twierdzącą.
Dlaczego tej klasy snajper nigdy nie sięgnął po prestiżową Ballon d'Or? Na to pytanie odpowiedział właśnie Grzegorz Krychowiak, wieloletni partner z drużyny narodowej. - On nie wygrał Złotej Piłki dlatego, że jest Polakiem - wypalił "Krycha" w Kanale Sportowym.
Na tak postawioną tezę stanowczo w serwisie X zareagował Cezary Kucharski.
"Nie ma racji Krychowiak! Absolutnie nie polska narodowość jest powodem, że Lewy nie wygrał Złotej Piłki. Lewy sam jest sobie winny i jego management… ale to nie na X" - napisał były menedżer kapitana reprezentacji, od kilku lat mocno z nim skonfliktowany.
Co dokładnie miał na myśli? Być może któregoś dnia rzuci na ten temat więcej światła. Dzisiaj pozostają nam tylko domysły i próby dowolnej interpretacji.






![Liga Konferencji w pigułce: najlepsze gole w 74 sekundy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2KCRVSB5SKGL-C401.webp)






