Lewandowski uratował Barcelonę, ale co stało się później. Hiszpanie zachwyceni
Spotkanie Realu Oviedo z Barceloną kończyło 6. kolejkę Primera Division. Ekipa Roberta Lewandowskiego ostatecznie wygrała 3:1 i spora w tym zasługa kapitana reprezentacji Polski, który pojawił się na murawie w drugiej części spotkania i 5 minut później strzelił gola. Po zakończeniu spotkania "Lewy" mógł przeczytać na swój temat wiele słów, ale to, co zostało napisane przez "Mundo Deportivo", wyróżnia się najbardziej.

Hansi Flick ma niemały ból głowy, wybierając wyjściowy skład na kolejne mecze Barcelony, przede wszystkim w kontekście napastnika, który wybiegnie na murawę od początku spotkania. W ostatnim meczu z Realem Oviedo to Ferran Torres był pierwszym wyborem Niemca, a Robert Lewandowski usiadł na ławce. Koniec końców, to jednak Polak okazał się bohaterem "Blaugrany".
Kapitan reprezentacji Polski pojawił się na murawie w drugiej połowie spotkania, a konkretnie w 65. minucie, zmieniając Raphinhę. Już 5 minut później, Robert Lewandowski biegł w stronę trybun, aby cieszyć się ze zdobytej bramki. Frenkie de Jong wrzucił piłkę w pole karne z prawego skrzydła, a Polak uderzył głową w okienko bramki. To, co Polak zrobił dla swojej drużyny, nie umknęło oczywiście hiszpańskim mediom.
Lewandowski uratował Barcelonę, ale co stało się później. To już poszło w świat
Występowi Barcelony poświęcono obszerny artykuł na łamach "Mundo Deportivo", w którym nie zabrakło ciepłych słów o Polaku już w samym tytule. "Wielki Eric, doskonały Lewandowski i zabójczy Araujo" - głosi kataloński portal.
To jednak nie wszystko, bo osobny akapit poświęcono bramce Roberta Lewandowskiego i nie kryto się ze stwierdzeniem, że ciężko będzie pobić komuś to trafienie pod kątem wizualnym. Gol w okienko, gdzie piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki, to prawdziwy majstersztyk.
- Wynik 1:1 padł w 56. minucie, a 1:2 czternaście minut później: po zabójczym, podkręconym dośrodkowaniu Frenkiego i wspaniałym uderzeniu głową Roberta Lewandowskiego w górny róg bramki. Pod względem estetycznym - nie do pobicia - rozpływają się Katalończycy.
Pomimo tego, że wynik spotkania na 3:1 ustalił Ronald Araujo, strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, to jednak trafienie Polaka było momentem przełomowym w meczu, po którym gospodarze z Oviedo musieli ponownie przejść do ataku i "się otworzyć" w defensywie.
Teraz FC Barcelona nie ma zbyt wiele czasu na odpoczynek. Kolejne spotkanie z udziałem ekipy Roberta Lewandowskiego zostanie rozegrane już w niedzielę. "Blaugrana" zmierzy się przed własną publicznością z Realem Sociedad. Relacja tekstowa z meczu prowadzona będzie na portalu interia.pl.













